Wspomnienia o dr. Stanisławie Zawistowskim
Jeśli o kimś można powiedzieć, że był człowiekiem prawym, koleżeńskim, po prostu bardzo dobrym, to takim był i na zawsze pozostał w pamięci dr Stanisław Zawistowski.
Mądry życiowo, dowcipny – niósł ze sobą spokój i radość. Współpracownicy zawsze wychwalali go do tego stopnia, że inni zazdrościli im takiego przełożonego, jak również tego, że nie udało im się dostać nakazu pracy (takie obowiązywały wówczas przepisy) pod jego kierownictwo. Te niezwykle pozytywne cechy ukształtowała zapewne rodzina o narodowych tradycjach, a także niełatwa młodość jakie przeżywało jego pokolenie. Urodził się bowiem 27.11 1924 w ziemiańskiej rodzinie zamieszkałej w Jarzębowie na Podolu. Jego babka Kazimiera Zawistowska była młodopolską poetką.
W październiku 1950 r., zgodnie z nakazem pracy objął posadę nauczyciela Publicznej Szkoły Podst. przy Prewentorium „Domu Zdrowia” w Polanicy Zdroju. W tym też czasie studiował w Państwowym Instytucie Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. Dyplom otrzymał w 1995 r. W l. 1955–58 studiował eksternistycznie zawsze lubianą geografię na Uniwersytecie Wrocławskim ale studiów nie ukończył ze względu na chorobę oczu. Po ich wyleczeniu, w 1966 r. podjął znów studia na wydziale filozoficzno-historycznym Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu, które ukończył w 1974 r. z dyplomem doktora nauk humanistycznych. Posiadał najwyższy stopień specjalizacji zawodowej z pedagogiki specjalnej dzieci przewlekle chorych i kalekich, przyznany w 1985 r. Był też specjalistą w zakresie biblioterapii.
W kierowanej przez siebie szkole wykonał wiele pomocy naukowych. M.in. ilustrowane sceny z legend, w wielu przypadkach układanych przez siebie. Prowadził kronikę, a także badał losy swoich podopiecznych... Od 1975 r. prowadził również zajęcia dydaktyczne w Instytucie Pedagogiki U.W. W 1980 r. opracował i wydał „Przewodnik metodyczny do prac magisterskich z zakresu pedagogiki”. Za wzorową pracę był wyróżniany, nagradzany i odznaczany. M.in. Złotym Krzyżem Zasługi.
Po przejściu na emeryturę w 1985 r. nadal aktywnie pracował. W szkole prowadził biblioterapię i nauczał j. niemieckiego, współpracował z Woj. Ośr. Metodycznym w Wałbrzychu i Ośr. Dokształcania Nauczycieli we Wrocławiu. Pracą zawodową i całym swoim życiem urzeczywistnił słowa A. Dygasińskiego ”w wychowaniu nie tyle dają się ocenić korzyści dobrej edukacji, ile następstwa złej”.
W chwilach wolnych uprawiał turystykę. Już w 1950 uzyskał uprawnienia przewodnika sudeckiego, a w 1957 r. uprawnienia przodownika Górskiej Odznaki Turystycznej. Systematycznie podnosił swoje kwalifikacje uzyskując uprawnienia przewodnika pierwszej klasy – najwyższej. W 1962 r. był kierownikiem pierwszego kursu przewodników sudeckich zakończonym pierwszym egzaminem państwowym, którzy zdawali nawet przewodnicy posiadający już wcześniej uprawnienia nadane np. przez Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze. Współpracował z miejscowym szczepem ZHP służąc swoim doświadczeniem. Właściwie to całe swoje życie łączył z nauką i turystyką unikając polityki. Miał również rodzinę – żonę Janinę – lekarkę i dwoje starannie wychowanych i wykształconych dzieci: Irenę i Krzysztofa.
Zmarł nagle 12 stycznia 1994 r. w Polanicy Zdroju pozostawiając wzór uczciwego Polaka.
Leszek Majewski