Szukaj Regionalne linki Archiwum Kontakt O nas Cennik
Moja Brama »   » Funkcjonujemy Zwyczajnie

Funkcjonujemy zwyczajnie...

Rozmowa z burmistrzem Międzylesia p. Tomaszem Korczakiem
– Mija 3/4 kolejnej Twojej kadencji. Podsumuj ten czas. Chciałbym, abyś zrobił to „po swojemu”.
– A cóż tu wiele mówić – funkcjonujemy normalnie. Można co najwyżej powiedzieć, że obywamy się bez „sztandarów” i nie powiewamy nimi na lewo i prawo. Jestem zadowolony, że mogą intensywnie pracować z czego mam również ogromną satysfakcję. A moja praca nie polega na siedzeniu w zaciszu gabinetu, tylko wśród mieszkańców.
Ostatnio jestem pod ogromnym wrażeniem rozmów „dożynkowych” w Nowej Wsi. Rozmawiałem z wieloma rolnikami i nie tylko ... wymienialiśmy poglądy, mówiliśmy nie tylko o bolączkach, kłopotach, ale i o radościach. Przecież ważnym jest abyśmy nie zamykali się w skorupie codziennego narzekania, utyskiwania, choć przecież życie nie szczędzi nam – wszystkim – tych kłopotów codziennych, ale również nie szczędzi nam tych drobnych radości, bo w życiu są smutki i cienie i satysfakcja i wybuchy radości. Takie to jest życie, życie w każdej gminie – i dobrze jest, gdy to wahadło nastrojów jest rzetelne. A dożynki w Nowej Wsi były jak samo życie. Może powinno być „sztandarowo, ale ... ja wolę zwyczajnie.


– Mocno przebija się u Ciebie to stwierdzenie: „ludzie są dla mnie najważniejsi”... może i stąd powszechny do Ciebie szacunek w Gminie...
– Nie wiem jak to jest z tym szacunkiem – ale teraz – w dobie kryzysu, który jest i którego nie ma – bardzo trudno mi powiedzieć”tego nie zrobimy”, „tego zrobić nie możemy” – ale muszę to powiedzieć wprost.
I nieraz, nawet często – spotykam się ze zrozumieniem. Nigdy nie składam pustych obietnic, nawet gdybym miał przez to tracić popularność, bo taka popularność byłaby pusta jak i puste byłyby wówczas obietnice. Taka jest prawda. A druga – a może i pierwsza – ludzi trzeba szanować, choć znalazłbym takich, którzy uważają inaczej – ale i tak musi być. Ja po prostu nie potrafię lekceważyć ludzi – to moje nauki wyniesione z domu rodzinnego.


– Jak już weszliśmy delikatnie na temat „rodziny” – to serdeczne gratulacje z okazji 47. urodzin – tę rozmowę prowadzimy właśnie 4 września – to dzień Twoich urodzin...
– Dobrze, dobrze – dziękuję za życzenia... ale, kurde – nawet jak robiliśmy wał przeciwpowodziowy na ul. Lipowej to ludzie sarkali, byli niechętni tym robotom, kłopotom z dojazdm – a dzisiaj? -ten wał uratował ich i ich dobytek. I tak to jest z niektórymi inwestycjami.
Będzie w tym roku kolejny „nieporządek” – droga koło Szkoły w Międzylesiu – jest w fatalnym stanie i już wstyd... I znów będą narzekania i lamenty uczniów, rodziców, nauczycieli i wszyscy będą mówić: dlaczego nie na wakacje... kto to widział robić drogę jesienią?....
Ale w Polsce tak jest, że sezon budowania rozpoczyna się we wrześniu..


– ??
– Ano, dlatego, że umowy finansowe (o dofinansowanie) podpisywane są w czerwcu, lipcu,..., np. – mam nadzieję (!), że umowę na sfinansowanie remontu biblioteki w Międzylesiu podpiszę niedługo... a przecież później trzeba ogłosić przetarg... I znów zima. Fontannę chcemy zrobić w tym roku – przetarg już ogłoszony – a tu już wrzesień, drogę w Nowej Wsi, która miała być w sierpniu... asfalt w Długopolu Górnym, który miał być zakończony „najpóźniej” w lipcu.. I tak dalej, i tak dalej....
Liczę na to, że może kiedyś przestaniemy się wzajemnie kontrolować, walczyć z hipotetyczną korupcją a procedury będą przebiegać tak, że prace ruszą nie we wrześniu ale już od kwietnia. I tyle. A jeszcze chciałbym – w ramach prezentu urodzinowego, ażeby pieniążki, które mają przyjść w ramach pomocy z Unii Europejskiej i funduszy pomocowych pojawiały się szybciej niż po upływie często dwóch lat. Przecież wcześniej trzeba zaangażować środki własne. I marzy mi się jeszcze kolejny prezent – chciałbym wiedzieć jaka będzie wysokość subwencji, jaka wysokość podatków PIT i CIT... ot, chciałbym po prostu wiedzieć na czym będę pracował, czym realnie dysponować, a tak – wszystko przebiega w emocjach, napięciach i licznych „zgadywanek” – co będzie jutro.
... dałem ludziom w Nowej Wsi słowo, że droga będzie w sierpniu a teraz mogę tylko przeprosić....


– Mówisz o tych „zatorach” bardzo emocjonalnie...
– ... no pewnie. Jest coś takiego jak „wypalenie”, „wygaszenie" w sobie emocji, a na końcu rezygnacja. A dla mnie wciąż praca jest tym jądrem płonącym nieustannie. Wewnątrz trzeba być gorącym. Nie czuję się wypalony – Wściekam się kiedy czegoś nie można wykonać tylko dlatego, że ktoś, gdzieś tam zawala – i nie można nic zrobić, ale z drugiej strony – już widzę tę radość strażaków, którzy w Domaszkowie otrzymają nowy samochód gaśniczy, Przecież to nieduża rzecz, ale rozpala... Widziałem zadowolenie naszych policjantów którzy otrzymali do dyspozycji nowiutki samochód – po raz pierwszy, cieszy to, jak widziałem radość i sam miałem tę radość otwierając nowe gabinety: chemiczny i językowy w Szkole. A niedługo kolejny – przyrodniczy. To jest to!
I tak dalej i tak dalej.
Te niby drobne rzeczy cementują społeczeństwo niekiedy skuteczniej niż tzw. „sztandarowe budowle”, przy których „grzeją się” ci, „sztandarowi”.
Nie ma dla mnie większej przyjemności, kiedy widzę, jak wspólnota mieszkaniowa kładzie nowy dach na swoim domu bądź odnawia elewacje. To prawdziwa wspólnota – LUDZIE SIĘ POROZUMIELI – i to nie na „nie”, ale w celu wspólnego czynienia dobra. Bo przecież minęło zaledwie dwadzieścia lat, kiedy wszystko było „państwowe", o „dobro wspólne” tak naprawdę nikt nie dbał. Najwyżej korzystał „ile się dało”. Teraz – to rzeczywiście własność pojedynczych lokali a i współwłasność całego obiektu. Bo przecież jak się nie dogadają – to po prostu będą dziadować.


– Po tych rozmowach o „duchu”, „obywatelstwie” przejdźmy do materii – zostało jeszcze nieco ponad rok tej kadencji – co uda Ci się zrobić w tym czasie?
– Nie wiem – samo twoje pytanie zwiera wątpliwość „uda się...”. Aplikujemy o pewne sprawy, ale wybacz – nie lubię mówić o rzeczach, które nie są pewne. Moje słowo musi być realne, np. my CHCEMY zrobić basen ... a ja nie wiem jaki będzie budżet w przyszłym roku, czy „kryzys-niekryzys” pokrzyżuje nam plany...


– No to panie Burmistrzu, czy chciałbyś być dalej burmistrzem Międzylesia – na kolejną i kolejną kadencję...(pytanie urodzinowe).
– Proszę mi zadać to pytanie w dniu moich 48. urodzin. Więcej ze mnie nie wyciśniesz choćbyś mnie przypalał.


– Dlaczego nie jesteś zdecydowany dzisiaj odpowiedzieć na to pytanie?
– Przecież odpowiedziałem.


– Mamy więc czekać okrągły rok na odpowiedź?
– Tak.


– No to poddaję się – poczekamy.


Rozmawiał: Mirosław Awiżeń