Szukaj Regionalne linki Archiwum Kontakt O nas Cennik
Moja Brama »   » Elektrownia Na

Co z elektrownią na Młynówce?

W 1988 r. uruchomiono elektrownię wodną po byłym młynie w sąsiedztwie hotelu „Marhaba” przy ul. Daszyńskiego 18 w Kłodzku. Dzierżawca wymienił i uzupełnił własnym kosztem szereg zużytych urządzeń i elementów energoelektrycznych. Turbiny są czynne, wytwarzają prąd i przekazują go lokalnej sieci energetycznej. Wystąpił więc do samorządu z ofertą zakupu kompleksu pomieszczeń i urządzeń użytkowanej elektrowni z zamiarem przeprowadzenia remontu i kosmetyki własnego już obiektu. Raptem po 20 latach zarządcom sąsiedniego hotelu „Marhaba” zaczął dokuczliwie przeszkadzać unoszący się z kanału „Młynówka” smród oraz hałas czyniony przez pracę urządzeń energetycznych. Przy okazji podniesiono kilka innych usterek. Nie słychać natomiast przejeżdżających tirów, ciężarowych pojazdów mechanicznych oraz manewrujących na pobliskim parkingu samochodów osobowych. Zaś kanał „Młynówka” prawie na całej długości przyjmuje spływające ścieki bez względu na fakt czy turbiny stoją czy pracują.
Z dniem 1 maja użytkownik otrzymał 3 miesięczne wypowiedzenie dzierżawy. Przy całej tej operacji zauważył liczne niedopatrzenia i krzywdzące go nieścisłości. Zgodnie z prawem złożył zażalenie do Rady Miasta wyłuszczając swoje racje i niepokoje. W obowiązującej kolejności zasadność złożonej skargi rozpatruje Komisja Rewizyjna. W pięcioosobowym składzie trzy osoby uznały, że skarga jest bezzasadna, zaś dwie osoby przyjęły treść skargi za słuszną. Nie mieli jednak ani chęci ani możliwości zaprezentowania swojego stanowiska podczas sesyjnych obrad. Koalicyjni radni jak jeden mąż poparli w głosowaniu stanowisko komisji. Pośród niektórych radnych zrodziły się jednak wyrzuty sumienia i niesmak. Podczas przerwy w obradach nawiązuję rozmowę z radnymi, którzy są mi znani. Stawiają jednak warunek, żeby nie ujawniać nie tylko ich nazwisk, ale nawet imion. Po otrzymaniu zapewnienia rozglądają się w koło i ujawniają swoje myśli.
– W tej kadencji wybrany już został drugi szef Rewizyjnej Komisji. Należy do burmistrzowskiej koalicji. Jest dobrym kolegą i pracowitym radnym. Ukierunkowany jednak pod wymogi p.Burmistrza. I posłuszny koalicyjnym zasadom.
W znakomitej większości złożone przez mieszkańców skargi są oddalane jako bezzasadne.
– Szkoda, że na dzisiejszej sesji /27 sierpnia/ nie było okazji ani możliwości udzielenia głosu radnym, którzy na Komisji uznali słuszność złożonej skargi. Mieli widocznie przekonywujące argumenty. Ich publiczne ujawnienie mogło spowodować zwrot uchwały, celem jej poprawy lub uzupełnienia.
– Ja nie pamiętam, czy za czas obecnego szefa komisji zdarzyło się, by złożona skarga na gospodarza miasta była słuszna i zasadna. Uważam obecnego burmistrza za operatywnego fachowca. Ale jest przecież człowiekiem, więc może się mylić. A Rada Miasta jako organ uchwałodawczo – kontrolny ma obowiązek wyprowadzić go z błędu. Dlatego ludziska piszą do mediów lub nadrzędnych władz administracyjno – politycznych. A można przecież problem rozwiązać na miejscu. Rzekłbym w rodzinie.
– Znam jedną gminę w powiecie gdzie przy komisyjnym rozpatrywaniu skarg bierze udział radca prawny urzędu. Opiniuje słuszność skargi pod względem prawnym i nie ma problemów.
Myślę, że kilka z tych wypowiedzi należy rozważyć i wziąć pod uwagę. Nie mam ani zamiaru ani upoważnienia do oceny działalności niektórych radnych. Uczynię to kartką wyborczą wraz z innymi mieszkańcami.
Franciszek Jędrysek