Szukaj Regionalne linki Archiwum Kontakt O nas Cennik

Gwiazdkowy prezent

– Miło, prawda? – Michał przytulił Joasię. Stała odwrócona do okna, światła Sztokholmu iskrzyły się w wieczornej poświacie. Wtuliła się w silne ramiona męża. –Tak, miło. – Starała się by jej słowa wypadły przekonywująco. – O co chodzi kochanie? Czy nie lubisz gdy jesteśmy razem? – zapytał cicho. – Nie, to nie tak – odwróciła się do niego i pogłaskała po policzku. – Widzisz tylko, ja…ja chcę czegoś więcej. Chcę prawdziwego domu. Teraz mam męża na weekendy, żyję pomiędzy Międzylesiem, a Sztokholmem.– Żeby mieć rodzinę trzeba zapewnić jej byt i ja to teraz robię. Nie pracuję przecież tutaj dla zabawy. Chcę byś miała wszystko, rozumiesz, wszystko. Chciała coś jeszcze powiedzieć, ale zadzwonił telefon i wiedziała, że najbliższa godzina upłynie na konsultacjach męża z kontrahentem. Wyszła z pokoju.
Byli małżeństwem cztery lata. Prowadzili razem agencję reklamową. Żyli dostatnio, jednak Michał chciał więcej. Skorzystał z propozycji rozkręcenia podobnej agencji w Sztokholmie i obecnie był już wspólnikiem. Od dwóch lat żyli pomiędzy dwoma krajami. Mieli piękny dom pod Międzylesiem, ładne mieszkanie w Sztokholmie. Niby wszystko było w porządku, a jednak to tylko tak wyglądało. Była już zmęczona tym weekendowym małżeństwem, gdy tak przylatywała do męża, łapiąc kilka chwil bycia ze sobą.
Czuła, że musi zadzwonić do siostry. Kochana siostrzyczka rozumiała ją najlepiej. Magda miała taką rodzinę o jakiej Joasia marzyła, mąż wracający o stałej godzinie z pracy i czwórka kochanych urwisów. – Cześć to ja – powiedziała cicho. – No cześć. Nie musiałaś dzwonić, wiem, że jutro odbieram cię z lotniska o siedemnastej.– Wiem. Dzwonię bo… Mniejsza z tym, co u ciebie staruszko. – Dobrze, mam niespodziankę, dzieci i ja jedziemy z tobą już na święta do Międzylesia. – Fajnie – Joasia starała się, by głos zabrzmiał wesoło.- Joasiu, co z Tobą? – E, nic. – Oj gęś z ciebie, już tęsknisz za Michałem.- Ty nic nie rozumiesz- nie wytrzymała i wybuchnęła płaczem. Nie jest tak wesoło jak myślisz, jest do luftu. To małżeństwo nie ma sensu. Ja chcę domu, rodziny, rozumiesz! Rodziny takiej jak twoja, a nie pieniędzy i romantycznych weekendów- krzyczała do słuchawki. Nie usłyszała jak Michał stanął w drzwiach i wszystkiego wysłuchał. Słysząc to poczuł dziwne ukłucie w sercu. Nagle poczuł strach, że może ją stracić, zdał sobie sprawę, że bez niej życie nie ma sensu. Cicho odszedł od drzwi. Po powrocie do Międzylesia, rzuciła się w wir przygotowań świątecznych. Żałowała, że tak otworzyła się przed siostrą. Teraz, nie mogła wykpić się pracą i domowymi obowiązkami, przed rozmową z nią. Zwłaszcza, że przezorna siostrzyczka, „sprzedała” dzieci dziadkom, a sama postanowiła zamieszkać u siostry. – Tak nie może być Joasiu, musisz z nim poważnie porozmawiać – powiedziała pewnego wieczoru, gdy po ubraniu choinki, usiadły w kuchni przy kubku ciepłej czekolady i świeżo upieczonych pierniczkach. – Moja droga- Joanna ciężko westchnęła. – Starałam się to zrobić wiele razy, ale zawsze jest tak samo, albo ucina rozmowę, albo ma pretensje, że go nie doceniam. – Posłuchaj starszej siostry i spróbuj jeszcze raz. Dziewczyno, Michał szaleje za tobą, widać to w każdym jego spojrzeniu. Wiesz, wydaje mi się, że on się po prostu boi zmian i tyle. – Tak sądzisz?- spytała z nadzieją. -Tak myślę, zobaczysz, wszystko będzie dobrze. Idą święta, może dostaniesz wymarzony prezent pod choinkę. – Może.- Zaśmiały się serdecznie.
W przedwigilijną noc, Joanna długo nie mogła zasnąć. Obudził ją czyjś głos. Otworzyła oczy …obok niej siedział Michał. – Michał co ty tu robisz, miałeś być jutro? – Miałem – uśmiechnął się ciepło. Jestem jednak dzisiaj, to znaczy już jutro, bo jest po północy. Choć, coś ci pokażę. Zaprowadził Joannę pod choinkę, to dla ciebie kochanie, wskazał palcem na małego szczeniaczka z dużą kokardą na szyi, który radośnie merdał, ogonkiem. – Michał – pisnęła, jaki on śliczny- tuliła psiaka do siebie. – To nie wszystko, mimowolnie usłyszałem twoją rozmowę z Magdą i…– Michał....- Czekaj daj mi powiedzieć. Usłyszałem ją i zdałem sobie sprawę, że ty jesteś dla mnie najważniejsza, dlatego, wracam do naszej agencji, będziesz miała męża non stop, czy naprawdę tego chcesz? Podeszła do niego i wtuliła się mocno w jego ramiona. – Tak, naprawdę tego chcę kochany. – Jesteś teraz szczęśliwa? – Tak, a ty? Też. Zdałem sobie sprawę, że ta pustka, którą odczuwałem, to był brak Ciebie przy mnie. Firmę mogę prowadzić na odległość, od czego mamy internet i współpracowników w firmie, prawda? Siedzieli przytuleni. – Michał? – Uhm. – Spełniły się dwa z moich życzeń. – Tak? – Czy spełni się i trzecie? – O, tak! – Szepnął cicho i mocno pocałował. Za oknem noc, powoli przechodziła w dzień, płatki śniegu powoli zaczęły otulać świat.
Katarzyna Redmerska