Szukaj Regionalne linki Archiwum Kontakt O nas Cennik
Moja Brama »   » Państwo Lewe

Państwo lewe czy prawe?


Pewnie dziwi się część naszych Czytelników, mam nadzieję, że mniejszość, dlaczego kilku autorów z takim uporem zwalcza państwo i jego instytucje? I to pomimo zmiany ustroju (która to ponoć miała miejsce) i odzyskania suwerenności. Zastanawiającą rzeczą jest jednak to, że pomimo wielokrotnej zmiany rządów, z lewa na prawo i z prawa na lewo, nic istotnie pozytywnego nie zaszło. Bezrobocie jest ciągle kilkumilionowe, poziom wzrostu gospodarczego jakim może mógły się zadowolić tylko kraj już wysoko rozwinięty, przebijanie się kolejnych ekip stopniem skorumpowania. W sposób dorozumiany, bo uważamy to za oczywiste, zgadzamy się na istnienie państwa. Może z uwagi na tradycje niepodległościowe, może bezrefleksyjnie, może z uwagi na niezbyt życzliwych niektórych sąsiadów. Państwo, skoro już jest, powinno być silne. Gdzie? Ano tak, gdzie szukamy uzasadnienia dla jego istnienia. Czyli w obronności, dyplomacji, bezpieczeństwie wewnętrznym i praworządności. Tymczasem nasze państwo, jak i znakomita część istniejących, w tych dziedzinach jest akurat niebywale słabe. Silne natomiast jest tam, gdzie powinno być “słabe”, albo w ogóle nie powinno go być, czyli w administracji i gospodarce. Bo po cóż mi państwo, które nie gwarantuje mi bezpieczeństwa ani zewnętrznego ani wewnętrznego? Podobno jesteśmy w NATO i UE a nasi obecni sojusznicy z naszymi byłymi sojusznikami dogadują się ponad naszymi głowami i wbrew naszym interesom – rura! To samo państwo niezwykle “troskliwie” interesuje się zwłaszcza naszymi pieniędzmi. Z góry zabiera ich większość “gwarantując” mi owe bezpieczeństwo, “bezpłatną” służbę zdrowia, szkolnictwo i “spokojną” starość. Skoro wywiązuje się z tych zadań jak wywiązuje, to może niech przestanie się tym zajmować? Ale jak, skoro następna “grupa trzymająca władzę” ani myśli z tego zrezygnować. Obiecują nam jedynie, że uczyni to lepiej niż poprzednicy i w ogóle wszyscy, którzy w tym “zbożnym” dziele rządzenia ich poprzedzali. I tak dotykamy sedna sprawy – problemu WOLNOŚCI! Nikt nie traktuje nas jak ludzi wolnych, ODPOWIEDZIALNYCH ZA SWÓJ LOS. Mamy być ciągle jak stado baranów, którzych trzeba pilnować, ale można za to bezkarnie strzyc. Szczególnie dziwi to w przypadku ugrupowań “prawicowych”, ba! – “katolickich”. Nad koncepcję wolności człowieka jako istoty stworzonej “na wzór i podobieństwo boże” i obdarzonej wolną wolą przedkładają bałamutną doktrynę “sprawiedliwości społecznej”! Mimo wszystko szczęśliwego Nowego Roku WSZYSTKIM Państwu życzę. Może jednak “coś drgnie”?


Jerzy Lica