Szukaj Regionalne linki Archiwum Kontakt O nas Cennik
Moja Brama »   » Kondensacja Miłości

....”Kołyszą się zboża łany, rozkwita w polu zieleń, ach, jaki piękny jest świat ze Związkiem Radzieckim na czele!”...


Kondensacja miłości


No,no a ja myślałem, że seanse nienawiści, Gaduła Wyrodna – najpopularniejsza gazeta w nadwiślańskim kraju chyba wie co pisze? Ta “kondensacja” to głos słuchaczki “Radia Chryja”. Nie słucham go za często, ba, tuszę, że z lenistwa intelektualnego i wygody, stanowczo za rzadko. Kiedyś jednak trafiłem na dyskusję Ojca Dyrektora ze słuchaczami, którzy podpuszczali go na media i polityków. Odpowiadał: módlmy się za nich, to nasi bracia. Zdaje się, że nie użył, a może powinien, sakramentalnego “przebacz im Panie, albowiem nie wiedzą co czynią”. A może właśnie wiedział co czyni, toż by była draka gdyby tak potraktował “jaśnie oświeconych”. Normalną reakcją kogoś, kto nie zgadza się, może nie tyle z poglądami, co “manierą wykonawczą” Radia M. powinna być pobłażliwa obojętność, właśnie owa osławiona “tolerancja dla prostactwa”. A skąd u adwersarzy “moherówek” taka zaciekłość, zawziętość i agresja? Czy to nie są właśnie owe “seanse nienawiści”? I chyba wiem z czego wynikają – lekceważyć mogę sobie i pobłażać komuś kto, moim zdaniem, nie ma racji. Jednak czuję, że ją ma, a ani myślę mu jej przyznawać – reaguję agresją; podnoszę głos, używam inwektyw a nie argumentów itd.
To chyba trochę tak, jak nie było specjalnie potępiane “wadzenie się z Bogiem”, niebezpieczne a pewnie i zgubne może być odrzucenie Go. Stąd podejrzewam,że wrogowie Radia, w ten sposób, pośredni, “w sposób niezamierzony”, przyznają “kto ma rację w tym sporze”. I bardzo dobrze, znamienita to i liczna ferajna kandydatów do nawróceń. Oby tym razem szczerych! Z poglądami ekonomicznymi głoszonymi na antenie trudno się rzeczywiście często zgodzić. Ma Radio i jego słuchacze stosunkowo dobre rozeznanie genezy naszych problemów, gorzej z “exodusem”, tu receptami na wyjście “z ziemi egipskiej, domu niewoli”.
Obserwuję ze zgrozą chyba szczyty błazeństwa czasu ostatniego: wspólne apelowanie zajmujących najwyższe stanowiska w państwie o nie zmniejsznie dotacji unijnych. Anglicy bardzo przytomnie pytają – o co tu chodzi?, przecież nie wykorzystujecie już przyznanych. Ktoś normalny powinien pewnie zareagować tak: słusznie Szanowni Panowie w prezydencji, pieniądze potrzebne są na rozwój, a my ze swej strony postaramy się o lepsze wykorzystanie dotacji, jakie by nie były. Ale nie, trzeba podlizywać się “suwerenowi” – “ludowi pracującemu? miast i wsi”. Co tam logika, co tam rzeczywisty interes kraju, racja stanu. Liczą się głupawe gesty, które na bank wzbudzą śmiech i politowanie. Ale mamy sojuszników w Europie, Komisji i radach. “Kołyszą się zboża łany, rozkwita w polu zieleń, ach jaki piękny jest świat ze Związkiem Radzieckim na czele!”


autor: Jerzy Lica