Felieton ze Starej Morawy przełom listopada i grudnia 2005
...
Pojwiła się nagle moda na zdrobnienia – słyszymy czasami ironicznie: literatura-literaturka, obrazek-obrazeczek, tolerancja-tolerancyjka, pijak-pijaczek ... można by wymieniać setki przykładów rozbawiając naszych gości i siebie.... Przyglądam się często z mojej wapienniczej kwatery w Starej Morawie jak żyjemy jako wieśniacy, jak bardzo odmieniliśmy się w zachowaniach i otoczeniu; jakie to były krainy romantyczne w okresie dzieciństwa sprzed 50 lat! Teraz “miejskie” łazieneczki, drzewiej co to były ablucje wiejskich dziewcząt w stawie czy strumieniu.... Pastuszki zastąpiono bezdusznymi, plastikowymi rurkami i elektrycznymi przewodami. A gdzie biegają teraz usłużne owczarki... pewnie na wystawy po medale za gładź włosia....A jak wygląda orka? .... co z wieczorami spotkań gospodyń, dziewcząt przy skubaniu gęsi... śpiewy, opowieści, które zostały wyparte przez telewizyjne programy z innego świata... A pan Listonosz przyjeżdżający na rowerku i wręczający przesyłki osobiście, nie do jakiś “amerykańskich” skrzynek... Telefony na korbkę na plebanii czy wyjątkowo u Sołtysa... Barwne, niedzielne stroje, dialekty, teraz nieomal wszystko stało się egzotyczne, często na pokaz dla turystów i turystek... Nie potrafimy już śpiewać, tańczyć, nasza mowa zbrutalizowała się, tak że prof. Miodek nie może nadążyć z jej właściwym interpretowaniem... Na szczęście są jeszcze miejsca, gdzie zachowały się dialekty, autentyczne zachowania. Ale cóż, rozwój cywilizacyjny trafił “pod strzechy” drogą nieomal całodobowo oglądanych programów tv, do tego dochodzi internet, komputeryzacja. Nic nie zaradzimy, świat uległ zasadniczym zmianom, tracimy mowę, słuch, dlatego doceniamy wszystkie inicjatywy które są świadectwem naszej autentyczności... O, właśnie widzę jak do sąsiadów zbliża się św. Mikołaj, zapewne w worze dźwiga słodycze dla najmłodszych... dla starszych pod pachą zwój papierów z nowymi zasadami płatności i obowiązków obywatelskich, tak, to najnowsze “Nowinki Strońskie”, podwyżki o 2 grosze, 7 groszy, niektóre o 40 groszy, ale stypendia i zasiłki szkolne ulegają podwyższeniu. A promocja naszej Gminy dzięki wydaniu “Przewodnika po trasach rowerowych”, “Niedźwiadka Kletnusia”, no i filmu promocyjnego jest widoczna. Szkoda, że nie reanimowano wydawania “Stronicy Śnieżnickiej”, która promowała naszą strońską ziemię.
Ps. Burmistrz Stronia Śląskiego ogłosił konkurs otwarty na realizację zadań publicznych w 2006 r.; dla zadań w zakresie np. kultury i ochrony dziedzictwa kulturowego przeznacza się kwotę aż czterech tys. zł.! Tak! na cały rok! Jak i za co organizować koncerty, spektakle, wystawy, festiwale, plenery, warsztaty, imprezy filmowe czy działania interdyscyplinarne.... Tak można powiedzieć, że to konkursik...
autor: A. Gnadenstein