Szukaj Regionalne linki Archiwum Kontakt O nas Cennik
Moja Brama »   » Dobre Skutki

DOBRE SKUTKI IRYTACJI PREMIERA


Jak wiadomo, urzędy od bezrobocia w ramach zwalczania tego ostatniego udzielają dotacji, pożyczek, kredytów (niewłaściwe skreślić) na rozpoczęcie działalności gospodarczej. Propozycja na pierwszy rzut oka jest kusząca, daje bowiem pewną iluzoryczną nadzieję na poprawę losu tym bardziej, że okraszona jest obietnicą częściowego umorzenia o ile działalność potrwa dostatecznie długo, ale to niestety, w wielu takich przypadkach jest mało prawdopodobne.
W polskich warunkach kwoty tychże są raczej symboliczne, nie pozwalające żadną miarą na rzeczywiste, tj. na poważną skalę działanie, no choćby takie, które objęte jest pozwoleniem, licencją, koncesją (niewłaściwe skreślić) już choćby z tego powodu, że na pozyskanie tegoż mogłoby nie starczyć, a co dopiero dalej. Co więcej, taki gospodarczy nuworysz od razu przywoływany jest do rzeczywistości, od razu musi płacić składkę ZUS, od razu też podatek VAT od wystawionej faktury i to bez względu na to, czy zapłatę otrzyma, czy nie.
Ostatnio wyszła na jaw kolejna przeszkoda. Okazało się, że niektóre urzędy skarbowe traktują te pieniądze jako dochód, od którego należy zapłacić 19% podatek, przez co kwota ta, i tak niewielka, jest jeszcze mniejsza. Co prawda, w tym samym programie (Fakty z 25 listopada) naczelnik izby skarbowej na spotkaniu w Krzyżowej oświadczył, że podatku nie ma, bo to nie dochód lecz dotacja, ale to urzędom skarbowym nie przeszkadza np. “zamrozić” konta bankowego delikwenta, nasłać komornika, czy wykonać innego tego typu figle, a co prowadzi w krótkim czasie do bankructwa.
Co prawda jest mała nadzieja, że i tym zirytuje się premier Marcinkiewicz, tak jak zirytował się sytuacją piekarza z Legnicy, któremu urząd skarbowy naliczył podatki od darowanego chleba. Irytacja premiera sprawiła, że nakazał on podległej sobie minister finansów zbadanie sprawy, a to skończyło się jak na razie, zawieszeniem postępowania względem piekarza do czasu zmiany przepisów. Być może i w przypadku dotacji na działalność będzie podobnie, tyle tylko, że to trochę takie wyganianie diabła za pomocą Belzebuba.
Byłoby znacznie prościej radykalnie obniżyć podatki, co ułatwiłoby start nowym przedsiębiorcom i pozwoliło spokojnie pracować starym. Z kolei sam premier mógłby poświęcić się sprawom wagi państwowej zamiast irytować się za każdym ujawnionym absurdem, co tym pierwszym z pewnością nie służy.


autor: Jan Pokrywka