Unikałem obietnic...
Mówi Grzegorz Kołacz, poseł-elekt Samoobrony wspominając kampanię wyborczą. Korzystam z obecności adwersarza na inauguracji roku akademickiego WSZ “Edukacja” w Kłodzku, studenta tej uczelni. Jest wreszcie (po 3-krotnych staraniach) mandat poselski i co dalej?
– G.K.: Przede wszystkim dziękuję wyborcom za zaufanie i oddane głosy. Zaskoczył wysoki wynik PIS i PO w gminie Nowa Ruda, tym bardziej, że struktury PIS są tu słabe, a wyborcy nie znali tak naprawdę programów wyborczych. Co dalej? Muszę przestawić się z działalności rolniczej na poselską (przekazać żonie 300 ha gospodarstwo). Pochodzę z Woliborza, gm.Nowa Ruda, znam problemy tego regionu/.../.W polityce “siedzę” od 1990 r. a otrzymany od wyborców mandat traktuję b.poważnie. W Sejmie chciałbym pracować w Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, te problemy są mi najbardziej bliskie i znane, w K.Ochrony Zdrowia, może także w K.Budżetu i Finansów. Wszystko zależy od ekipy rządzącej i układów koalicyjnych po II turze wyborów prezydenckich. Samoobrona po I turze ma trzecią pozycję i jej poparcie może sporo zmienić.
* Działania w regionie? – Współpraca z innymi parlamentarzystami na rzecz jego rozwoju. Mimo politycznych różnic są płaszczyzny, na których można i trzeba działać wspólnie. Mieszkańcy będą się bacznie przyglądać poczynaniom “nowych” posłów. Unikałem obietnic w kampanii, bo jestem konsekwentny a wiele z nich “potem” trudno zrealizować z przyczyn niezależnych. Będę pracował najlepiej jak potrafię – a jak to ocenią wyborcy.
Dziękuję za rozmowę, Magda Duszyńska