Szukaj Regionalne linki Archiwum Kontakt O nas Cennik
Moja Brama »   » Czy Na

CZY NA WSZYSTKO PIENIĄDZE?


P. Janusz Laska w tekście «Po co połączono KOK i CEK?» podaje cyfry i liczby najogólniej mówiąc – kosztów tych instytucji z lat ubiegłych, kiedy istniały osobno i z ostatniego okresu, kiedy to zostały połączone, z których wynika, że po połączeniu koszty utrzymania nieznacznie, ale jednak, wzrosły. Na postawione więc w tytule pytanie odpowiada negatywnie, tzn., że nie było sensu. Jeśli, rzecz jasna, przyjąć same liczby bezwzględne, to wniosek taki byłby zasadny, jednak na pozór tylko. Liczby bezwzględne bowiem, na przestrzeni 2 lat mogą być mocno mylące. Nie wiemy bowiem np. ile kosztowałoby dziś te instytucje gdyby działały niezależnie. W końcu, w ciągu tego okresu koszty ogólne poszły w górę, że wspomnę tylko o cenie energii, czy paliwa. Poza tym, i tu działa słynne prawo Parkinsona.
P. Laska mówi też o formach działania i ich reperkusjach w dziedzinie zwanej kultura. Nie będę się spierać, kultura to bardzo skomplikowane zjawisko i mocno niewymierne. Przynajmniej jeżeli chodzi o kulturę przez duże “K”. Podobno mamy tu spory udział, lecz niestety, odbiorcami jest garstka kłodzkich koneserów. Natomiast gdy przychodzi do kultury wymiernej w pieniądzach, czyli w pop-kuturze, nasze dokonania bledną. Wystarczy porównać występy naszych idoli na bardzo prowincjonalnym festiwalu Eurowizji, czy sprzedaż ich płyt w liczbach bezwzględnych.
Jak zwykle przy takich okazjach jako przyczynę podaje się małe nakłady finansowe państwa. Może są i one małe, ale...Np. nasz sport także niczym się nie wyróżnia. Ostatnio prysł mit o naszej piłce, kiedy to polskie drużyny poległy w przedbiegach rozgrywek pucharowych. Tu także mówi się o małych nakładach państwa, ale największe sukcesy nasza piłka odnosiła w czasach finansowo o wiele gorszych. Dziś piłkarz polski prezentujący nader skromne umiejętności zarabia kilkadziesiąt tysięcy euro. Taki w III lidze ok. 3 tys. zł, niby niewiele, ale przecież to więcej niż średnia krajowa, a wysiłek niewspółmiernie nie powiem, że mniejszy, ale inny.
Z kolei w Brazylii, gdzie bieda większa, talentów nie brakuje, chłopcy ćwiczą ile się da aby wyrwać się do jakiegoś europejskiego klubu i zerwać z nędzą. Dlaczego Brazylijczykom się chce a Polakom już nie? Sprawa ambicji, czy socjalizmu. A może jednego i drugiego? Coraz więcej klubów zatrudnia obcokrajowców, Brazylijczyków zwłaszcza. Może nie są tańsi, ale za to pracowitsi, mniej skłonni do różnych przekrętów. Jak tak dalej pójdzie krajowcy zostaną zastąpieni przez Latynosów i wtedy może, jak już państwo przestanie pompować stypendia w różnych nieudaczników i wałkoni, wtedy może nastąpi odnowa.
Najgorsze co mogłoby być, to wprowadzenie przepisów chroniących obecny układ. Wracając do naszego kłodzkiego podwórka trzeba powiedzieć,że jednak twierdza kłodzka będzie mieć, jeżeli radni Miasta Kłodzka przyjmą projekt uchwały burmistrza miasta Kłodzka jednostkę organizacyjną gminy. Dla podniesienia rangi zamysłu pomysłodawców wymyślono nazwę “Forteczny Park Kultury” Oczywiście dla tak poważnej nazwy musi być powołane ciało doradcze koniecznie z nazwą Naukową. To ciało będzie wspierać radę miejską kłodzka, burmistrza oraz jednostki organizacyjnej powołanej do zarządzania. Wyglądało na to, że nasz burmistrz miasta Kłodzka, definitywnie zerwał z przeszłością, ale chyba nie jest to do końca prawda. Rada
Naukowa jak i jednostka organizacyjna gminy będzie mieszkańców Kłodzka niemało pieniędzy kosztować. Być może chodzi o to by w niedalekiej przyszłości wzorem ZAMG-u czy też wodociągów zatrudnić byłych wysokich funkcjonariuszy samorządowych których kaprys wyborczy posadzi w odstawkę? Może znajdzie się większość w radzie miejskiej Kłodzka i te zamiary zostaną właściwie odczytane.


autor: Jan Pokrywka