ZWYCIĘŻYŁA ORDYNACJA
No i proszę, wbrew sondażom wybory parlamentarne wygrało ugrupowanie braci Kaczyńskich, co jeszcze bardziej zaciemnia obraz. Może być więc i tak i siak, tym bardziej, że do rządzenia potrzebna jest koalicja, a to oznacza zawieranie kompromisów. Te z kolei wykluczają zdecydowane reformy, tym bardziej, że i opozycja jest nadal silna.
Nie może być zresztą inaczej, gdyż skazane na niebyt SLD było pokazywane częściej w telewizji niż np. Platforma Janusza Korwina-Mikke, która osiągała 6–8% w prawyborach, gdzie kandydaci prezentowali swoje argumenty na żywo. Niestety, prawybory odbywały się w kilku miastach, a obraz telewizyjny dociera wszędzie. Tak więc prawdziwym zwycięzcą w tych wyborach są media i ośrodki badań opinii społecznych i ...ordynacja pseudoproporcjonalna. Platforma Janusza Korwin-Mikkego osiągnęła 1,7% głosów w skali kraju, mniej niż się spodziewano, zwłaszcza w zestawieniach z wynikami prawyborów. Na szczegółową analizę trzeba trochę poczekać, raz, że potrzeba więcej danych, a dwa – żeby ostygły emocje. Gdyby w Polsce obowiązywała prosta ordynacja proporcjonalna, a nie tylko z nazwy, PJK-M miałaby ok. 7 posłów w sejmie.
Swoją reprezentację np. 8 osobową miałoby też i inne prawicowe ugrupowanie stąd możliwa byłaby koalicja dla inicjatywy ustawodawczej, do której potrzeba minimum 15 posłów. Niestety, nie u nas, gdzie nie ma ani większościowej, ani faktycznie proporcjonalnej ordynacji, a tzw. próg 5 procentowy faworyzuje partie duże, mające sympatię mediów, stanowiąc nieprzebytą zaporę dla partii mniejszych pod pretekstem zapobiegania rozdrobnieniu sejmu. Jest to rzecz jasna tylko pretekst, gdyż jeśli wziąć razem wszystkie partie małe mają one także spory, bo kilkumilionowy elektorat, który w ten sposób pozbawiony jest zupełnie reprezentacji w sejmie.
Zapewne i to, choć nasz prezydent tego nie zauważył jest jednym z istotnych z powodów niskiej, bo 40% frekwencji, najniższej w historii, a drugim, ponieważ sondaże pokazywały zwycięzców.
autor: Jan Pokrywka