Poczułem, że żyję w bezpiecznym państwie...
W ostatnią sobotę na turystyczny szlak wyruszło z Polanicy Zdroju ponad 600 osób z kilkudziesięciu szkół Dolnego Śląska oraz z Republiki Czeskiej. Pogoda była jak zamówiona – chociaż wcześniej lało przez cały tydzień, to w sobotę świeciło piękne jesienne słonko. Pewnie dlatego wędrówka była wyjątkowo udana, a dzieciaki i młodzież radośnie dokazywały w lasach Gór Bystrzyckich. Trasa wiodła przez Hutę, Zalesie, Starą Bystrzycę do Bystrzycy Kłodzkiej. W pewnym momencie w miejscowości Zalesie końcową grupę wędrowców zaatakowały szerszenie. Było ich setki i cięły bez opamiętania. Osiem osób odczuło ich jad, w tym jedna osoba wielokrotnie została ukąszona. Niestety okazało się, że jest uczulona na jad tego owada. Zabezpieczający tył grupy organizatorzy rajdu wezwali telefonicznie pogotowie ratunkowe. Karetka przybyła w pięć minut! Udzielono pierwszej pomocy, zabrano sześć osób do ambulatorium w Bystrzycy, pięć wypuszczono po iniekcji, jedna osoba pozostała na dłuższy pobyt. Wiadomo – z alergiami na jad owadów nie ma żartów. W kilkanaście minut później przybyła straż pożarna, która usunęła gniazdo szerszeni z dziupli na drzewie.
Pod koniec dnia, jeden z uczniów skomentował wydarzenie: «Poczułem, że żyję w bezpiecznym państwie, tak szybka i profesjonalna była akcja ratunkowa pogotowia i straży.»
I za ten profesjonalizm i szybkość działania składam w imieniu swoim i poszkodowanych wielkie, wielkie podziękowania.
autor: Janusz Laska