Szukaj Regionalne linki Archiwum Kontakt O nas Cennik
Moja Brama »   » Janusz Laska

Bogowie...


W czas wyborów parlamentarnych i prezydenckich warto się zastanowić nad kierunkiem, w którym zmierza Polska. Komunizm nam obrzydł już wiele lat temu, do kapitalizmu nie możemy się jakoś przekonać, więc co? Politycy próbują nas „sloganami” przekonać do swojego poglądu na ustrój państwa.
Niektórzy lansują model silnego państwa, z szerokim sektorem własności państwowej, z mocną władzą centralną, szerokimi działaniami rządu w gospodarce. Czasami się wręcz odnosi wrażenie, że państwo jest dla niektórych poityków „bogiem”, że państwo jest ważniejsze niż ludzie, którzy w nim żyją. Boję się takich „czcicieli państwa-bóstwa”.
Inni za to „za boga uważają pieniądz i wolny rynek”, sprowadzając całe życie człowieka do walki o pieniądze, wpływy i kapitał. Opcja „zero ingerencji państwa w życie gospodarcze” też mnie przeraża, bo niby dlaczego koncentracja kapitału w prywatnych rękach ma być lepsza, od koncentracji kapitału w państwie? Pieniądz nie może być „bogiem”.
Kolejna ekipa lansuje model „bezwładzy”, w którym nikt nikim nie rządzi a wszyscy są dobrzy, wolni, samodzielni i ogólnie jest O.K. „Ubóstwienie anarchii” też nie jest mi miłe, bo jakoś nie mam zaufania do prostych recept „samoregulujących się społeczeństw”.
Analizując przedwyborcze wypowiedzi polityków zatrważa mnie brak kompleksowego pomysłu na lepsze życie Polaków. O czym decyduje państwo ze swoim apratem (parlamentem, rządem, ministerstwami i innymi urzędami centralnymi), o czym decydują samorządy (wojewódzkie, powiatowe, gminne, zawodowe), co pozostaje do samodzielnej decyzji obywatela, w jaki sposób zagwarantować przestrzeganie ustalonych reguł i proporcji?
Oczywiście możemy przegłosować na dowolnym szczeblu – a nawet wpisać do Konstytucji lub przeprowadzić w tej sprawie prawomocne referendum – że po wyborach wszyscy obywatele RP oraz prowadzone przez nich firmy będą uczciwi. Tylko czy takie głosowanie spowoduje, że rzeczywiście będą?
Oczywiście możemy obniżać różnego typu podatki oraz obowiązkowe opłaty, zaklinając przedsiębiorców, by zatrudniali więcej pracowników, by im porządnie i na czas płacili, by zrezygnowali z pracowników „na czarno”, by nie prowadzili działalności w „szarej strefie”, by nie ukrywali swoich rzeczywistych dochodów. Tylko czy tak uczynią?
Oczywiście możemy przekonywać ludzi apatycznych, bezczynnych, uzależnionych od alkoholu, bezrobotnych od kilkunastu lat, z tzw. środowisk patogennych, itp. – by „wzięli się w garść” i rozpoczęli pracę, najlepiej dobrze płatną. Tylko czy się to uda?
Ksiądz Piotr Pawlukiewicz uważa, że „nie możemy zmienić świata zewnętrznego, dopóki świat wewnątrz człowieka stoi na głowie”. Coś w tym jest. Złodzieje – nie potrafią myśleć inaczej – tylko jak złodzieje, kłamcy – myślą jak kłamcy, krętacze – jak krętacze, egoiści – jak egoiści, dla dyktatora – najważniejszy jest on sam, dla chciwca – bogiem będzie pieniądz, dla karierowicza – kolejne szczeble w życiu zawodowym...
Ciekawy jestem, ilu przedstawicieli nowowybranego Parlamentu ma czyste sumienia, ilu ma „uporządkowany świat wewnętrzny”? Bo przecież tylko tacy mogą zmieniać rzeczywiśtość społeczną naszego kraju na lepsze. Złodzieje, kłamcy, krętacze, egoiści, dyktatorzy, chciwcy, karierowicze – nie uważają że jesteśmy ważni. Sądzę, że ich w ogóle nie interesujemy. Oby jak najwięcej posłów i senatorów okazało się godnych naszego zaufania.


autor: Janusz Laska