Szukaj Regionalne linki Archiwum Kontakt O nas Cennik
Moja Brama »   » Bobolicki Drzymała

BOBOLICKI DRZYMAŁA


Kolejny raz sprawdza się zasada, że historia lubi się powtarzać tylko w coraz bardziej groteskowych formach, czego doświadczył na własnej skórze pewien mieszkaniec niedalekich Bobolic koło Ząbkowic. Co gorsza jednak, okazało się, że za Bismarcka było lepiej, gdyż władza przestrzegała prawa, które sama ustanowiła – dura lex sed lex, mimo pewnych zapędów w kierunku socjalizmu. Przykładem jest słynny z czytanek szkolnych Michał Drzymała, który w Prusach we wsi Pogradowice chciał zbudować dom, jednak władze nie dały mu pozwolenia. Zamiast więc domu postawił cyrkowy wóz, gdyż wóz ma koła, a więc domem nie jest.
U nas prawo prawem, a władza i tak wie lepiej, czy 2x2=4, twierdzą czasami, że 5, 7, w zależności od okoliczności.
Pod koniec ubiegłego roku mieszkaniec Bobolic postawił na swojej działce altankę, ale władza uznała to za samowolę budowlaną, używając dość sofizmatycznych argumentów, polemizowanie z którymi jest tyleż niemożliwe co bezcelowe. Bobolicki Drzymała dorobił więc koła, ale i to władzy się nie podoba. Na nic argumenty, ze na wóz pozwolenia nie trzeba, że prawo czegoś takiego nie przewiduje, a więc co nie jest zabronione, jest dozwolone. Nie u nas jednak. Prawo prawem, a siła jest po stronie władzy.
Sytuacja w państwie gdzie prawo nie jest przestrzegane i to przez władzę, gdy urzędnicy, w szeroko rozumianym znaczeniu tego słowa są samowolni i bezkarni nazywa się anarchią. Przykład ten takiej anarchii dowodzi. Dlatego rolą nowego sejmu będzie stan ten zmienić, wprowadzić rządy prawa chroniące obywateli przed samowolą władzy, zgodnie z zasadą, że dla zwykłych ludzi dozwolone jest wszystko co nie jest zabronione, ale dla władzy zabronione jest wszystko, co nie jest dozwolone wprost. Przekroczenie tych praw kardynalnych musi być surowo karane z przyznaniem stosownego odszkodowania włącznie, ale nie z budżetu państwa, czyli z naszych kieszeni, ale ze swoich pieniędzy.
Dodatkowo zmienimy obowiązujące ustawy po prostu kasując je. Im więcej ustaw, tym więcej zamętu. Każdemu wolno będzie na swoim gruncie budować co tylko zechce, byle nie naruszało to praw innych, zwłaszcza sąsiadów. Skasowane więc zostaną wszelkie zezwolenia, a rola władzy ograniczy się tylko do tego – i aż do tego, żeby to, co robi jeden, nie naruszało praw drugich.
Jedno pytanie do artykułu jaki się ukazał w Gazecie Brama Nr 34, pana Franciszka Jędryska pt. “Na działki powrócił spokój” Autor tekstu informuje, że przez dwa lata milion rodzi działkowych żyło w niepokoju i niepewności z powodu możliwości likwidacji ogrodów i ich Związku. W związku z tą publikacją mam jedno pytanie do zasłużonego działacza, społecznika.
Ile jest wolnych działek w stosunku do zasobów np. na “Nowym Świecie”?


autor: Jan Pokrywka