O promocji bez przymiotników
„W ostatnich latach Polanica bardzo wypiękniała…”, takie słowa zawsze cieszą, nawet jeśli kontekst jest mało przyjazny. Cieszą również zdania: „W szczycie sezonu wakacyjnego przez deptak przetaczają się rzesze turystów, kolonistów i kuracjuszy. Widać, że miasto cieszy się nadzwyczajną popularnością”. Po takim tekście, zamieszczonym w 31. numerze Waszego tygodnika łatwiej przełknąć słowa krytyki. Jednak, choć mogłaby być konstruktywna, przede wszystkim jest krzywdząca.
Zacznijmy od tytułu: „Siermiężna promocja Polanicy”. Sprawdzając w słowniku języka polskiego nie odnajdujemy słowa „siermiężna”– jednak ze znaczenia słowa „siermięga” można się domyśleć kontekstu. Świadczy o tym również użyty w tekście zwrot „nieliczne skserowane materiały”. Można zrozumieć irytację autora artykułu spowodowaną godzinami otwarcia punktu informacji, ale nie można przystać na dziennikarską nierzetelność. W punkcie Informacji Turystycznej nie znajdują się tylko – w dodatku nieliczne- skserowane materiały. Tzw. „kserówki” uzupełniają bazę informacyjną i są powszechnie stosowaną w takich punktach praktyką. Pracując na co dzień z tzw. beneficjentem turystycznym, wspólne doświadczenia pozwoliły na wypracowanie pewnych zasad. Przede wszystkim należy dokonać rozpoznania na materiały promocyjne i informacyjne. Te pierwsze to głównie różne kolorowe wydawnictwa, zaczynając od folderów, przez ulotki pocztówki, kalendarzyki i inne materiały o charakterze reklamowym. Przeznaczone są głównie do kolportowania na targach turystycznych i innych imprezach promujących walory turystyczne danego regionu. Turysta, który często zachęcony materiałami promocyjnymi przyjeżdża do nas, potrzebuje już trochę innej informacji. Zależy mu na konkretach, pyta o trasy turystyczne, w bliższej i dalszej okolicy, plan miasta, godziny otwarcia różnych obiektów. Chce oczywiście wiedzieć, co jest warte zwiedzania i z jakich powodów, ale to już w dalszej okolicy, bo co do naszego terenu zrobił już rozpoznanie. Potrzebuje przede wszystkim materiałów poręcznych, pewnego zestawienia informacji. Nie będzie raczej biegać po górach, czy zwiedzać miasta z nosem w folderze, który zachęca go do odwiedzenia tych miejsc. On już tu jest, chce to sprawdzić na miejscu. Zebrał informacje między innymi w Internecie, gdzie ma dostęp nie tylko do namiarów na pięć biur turystycznych i informację miejską. Z polanickiej strony internetowej (która notabene jest w przebudowie i w naszej wersji – zgodnie z wcześniejszymi założeniami – będzie osobny link do „it”), może ściągnąć sobie folder w PDF – się zapoznać się z planem miasta, z propozycjami wycieczek, opisem ciekawych turystycznie miejsc, ofertą kulturalną i propozycjami niekonwencjonalnych sposobów spędzania tutaj wolnego czasu (zwłaszcza przeznaczonymi dla młodych turystów). Może również oglądnąć zdjęcia lotnicze, przeczytać ………… i obejrzeć fotoreportaże z minionych wydarzeń. Rzeczywiście nie znajdzie tutaj godzin otwarcia „it” (co akurat można uznać za przeoczenie warte uzupełnienia, chociaż nie tylko nas ta sprawa dotyczy), ale numer telefonu i adres mailowy. I trzeba przyznać że te informacje turyści umieją wykorzystać we właściwy sposób, bo już od godziny 8.00 dzwonią z zapytaniami i codziennie prawie przysyłają maile. A kiedy przychodzą do punktu po informacje z radością i niedowierzaniem przyjmują bezpłatne materiały informacyjne, dotyczące bliższej i dalszej okolicy. Często są to właśnie materiały kserowane – bo ani nasze biuro i miasto, ani żadne inne nie byłoby w stanie sprostać wydaniu dziesiątek tysięcy materiałów, które mogą zaspokoić ciekawość turystów. Jednak te „kserówki” to nie tylko kopie ulotek, które nam „wyszły”. Są to również na bieżąco przygotowywane materiały w tzw. „małej poligrafii”, funkcjonującej w Miejskiej Bibliotece Publicznej, w strukturze której znajduje się punkt Informacji Turystycznej. Przygotowuje się je na potrzeby konkretnego turysty, który takiej a nie innej informacji potrzebuje. Oczywiście są sytuacje, gdy jakichś materiałów zabraknie, a może jeszcze nie dotarły z drukarni. Jednak nikt nie wychodzi od nas z niczym, pakiet promocyjny, wzbogacony czasem o brakujące materiały w odbitkach kserograficznych i naprawdę nikt jeszcze nie robił nam z tego zarzutu. Wprost przeciwnie, turyści cieszą się na równi z kolorowego pamiątkowego kalendarza, wykonanego w małej poligrafii, wydanej we współpracy ze „Słowem Polskim” widokówki, kolorowej ulotki w trzech wersjach językowych i zestawu polanickich legend, wykonanego techniką kserograficzną. Do tego na bieżąco dokładamy bezpłatne kolorowe plan miasta opracowany we współpracy z zaprzyjaźnioną firmą „Unicorn” (właśnie pracujemy nad uaktualnioną i wzbogaconą o nowe ścieżki rowerowe wersją”). Zawsze można coś zmienić, poprawić, udoskonalić. Taki układ, jaki obecnie funkcjonuje w Polanicy – gdzie zadania z dziedziny Promocji i informacji realizowane są jako statutowa forma działalności gminnej instytucji kultury, jaką jest biblioteka – jest stosunkowo nowy. Niektóre rozwiązania organizacyjne zostały przejęte z przeszłości – w tym godziny pracy informacji turystycznej. Są one zresztą dość standardowe, a praktyka pracy w niedziele nie jest wcale tak powszechna. Zmiany są jednak konieczne. Obecnie wdrażany jest projekt utworzenia przy ul. Zdrojowej 13 Gminnego Centrum Informacji poszerzonego o zadania informacji turystycznej. Projekt zatytułowany „GCI w służbie informacji i Promocji” został zatwierdzony do realizacji w ramach programu „Pierwsza praca” i uzyskał dofinansowanie w kwocie 50 tys. zł. Zostaną one przeznaczone przede wszystkim na utworzenie pięciu stanowisk komputerowych z bezpłatnym dostępem dla beneficjentów programu „Pierwsza praca”, oraz stworzenie możliwości samodzielnego korzystania przez turystów z bazy informacyjnej dostępnej w Internecie. Utworzenie GCI niejako automatycznie „wymusza” wydłużenie godzin pracy punktu informacji miejskiej. Wprowadza to konieczność zmiany organizacji i czasu pracy wszystkich pracowników Miejskiej Biblioteki Publicznej.
Ten sezon jest i tak bogaty w zmiany. Wprowadzana jest nowa koncepcja Promocji Polanicy jako „kurortu dla aktywnych, poszerzono ofertę kulturalną biblioteki o działania przyciągające młodych turystów i aktywizujące młodzież z terenu miasta („Polanicka majówka z książką w tle”, warsztaty dziennikarskie „Na tropach tajemnic”, biwak szkoleniowy w zakresie surviwalu „Łyk adrenaliny zamiast heroiny”, tworzenie koncepcji Młodzieżowego Centrum Informacji.). Jednak trzeba przyznać, że byłoby błędem czekanie ze zmianami godzin otwarcia „it” aż do października, kiedy GCI zostanie uruchomione. Widać wyraźnie, że zmienia się profil turysty przyjeżdżającego do Polanicy-Zdroju. Coraz więcej jest ludzi młodych, coraz więcej aktywnych, żądnych zarówno wrażeń jak i informacji, chociaż nie tylko spacerów po mieście. Może chociaż trochę w tym zasługi tej „siermiężnej promocji”. Złożyło się na nią tysiące ulotek i pocztówek z hasłem „Polanica – kurort dla aktywnych”, wzbogacenie graficzne i językowe strony internetowej, nowa koncepcja folderu, rozszerzenie oferty tras rowerowych, opracowanie nowej strategii z zakresu Promocji, jak i rozwoju miasta, kampania promocyjna w Radiu BRW i Radiu Wrocław, oraz TVN Meteo. Olbrzymia kampania promocyjna, realizowana przez MCK na łamach „Rzeczpospolitej”, dotycząca kilkumiesięcznego bloku imprez kulturalnych „Zdroje Kultury”. Kolejna edycja „Wyścigu Kolarstwa Górskiego Skoda Auto Grand Prix MTB” i po raz pierwszy organizowany w Polanicy „Jarmark Produktu regionalnego i Lokalnego” pod egidą Starostwa Powiatowego i przy udziale Macieja Kuronia. To wysiłek wielu ludzi, instytucji, stowarzyszeń, Rady Miejskiej, Rady Promocji integrujących się wokół wspólnego celu, jakim jest promocja miasta.
Na pewno to jeszcze nie wszystko, na pewno można więcej i na pewno to „więcej” nastąpi. Będziemy nad tym usilnie pracować. Zaczniemy od wydłużenia godzin pracy – wg zasady „klient nasz pan” jego oczekiwania są różnorodne i staramy się je realizować. Niekiedy potrzeba na to czasu. Jesteśmy otwarci na sugestie i konstruktywną krytykę. Jednak prosimy o rzetelność w przekazywaniu informacji. I jeśli można bez przymiotników.
autor: Beata Szewczyk – Dyr. Miejskiej Biblioteki Publicznej