Polski sierpień...
Nie tylko w naszym kraju, sierpień nazywany jest „polskim miesiącem”. Tyle ważnych dat i wydarzeń wiąże się z tym miesiącem. Czy to przypadek.... któż to wie?
Dla katolików sierpień to miesiąc Matki Boskiej. To w tym miesiącu pielgrzymują na Jasną Górę niezliczone rzesze ludzi – zwłaszcza młodych – co cały świat uznaje za niebywałe, jak na XXI wiek, zjawisko. Wielu pielgrzymów już powróciło do domów z Częstochowy, m.in. także pielgrzymi z Ziemi Kłodzkiej, którzy składali pokłon Czarnej Mdonnie 10 sierpnia, ale kilkaset tysięcy pątników zmierza lub będzie zmierzało do jasnogórskiego sanktuarium na 15 sierpnia oraz na 26 sierpnia. W międzynarodowej prasie nazywa się Częstochowę „polską Mekką”, bo nieomal każdy mieszkaniec nadwiślańskiego kraju co najmniej raz w życiu był lub będzie u swojej Królowej.
Sierpień to także czas rocznic – ważnych dla Polski, Europy i – nie bójmy się dużych słów – dla całego świata. „Cud nad Wisłą” – czyli powstrzymanie ofensywy wojsk sowieckich przez polskie armie pod dowództwem Józefa Piłsudskiego w 1920 roku opodal Warszawy. Gdyby nie ta bitwa, świat zapewne wyglądałby zupełnie inaczej....
1 sierpnia 1944 roku wybuchło Powstanie Warszawskie, które dla wielu historyków ma podwójne znaczenie: jest przykładem niezwykłej waleczności i heroiczności Polaków, ale także jest haniebnym dowodem na to, że Polska została pozostawiona przez sprzymierzeńców „sama sobie”, a właściwie „na pożarcie stalinowskiej Moskwy”. Co prawda w polityce nie ma sentymentów (zwłaszca podczas wojny), ale echa tej nieuczciwej gry aliantów wobec naszego państwa i narodu, „wybrzmiewają do dzisiaj”.
Sierpień to także rocznica strajków i przeobrażeń roku 1980, które noszą jedno wspólne miano: Solidarności. I chociaż jako naród mamy skłonność do narzekania i biadolenia (zgodnie z zasadą „cudze chwalicie, swego nie znacie”), to cały świat jest nam wdzięczny za Solidarność, za rozpoczęcie ogromnych, najczęściej pokojowych przemian ustrojowych, w wyniku których rozpadł się światowy sytem państw komunistycznych.
Nie bez powodu nazywa się więc sierpień „polskim miesiącem”, bowiem w tym czasie – jak w żadnym innym – działy się i dzieją w naszym kraju sprawy niezwykłej wagi dla narodowej świadomości, budowania systemu osobistych i grupowych wartości, naszych relacji do sąsiadów, sojuszników, demokracji... A wszystko to w miesiącu... wakacyjnym, czyli podczas kanikuły! Czyżby Polacy byli szczególnie aktywni latem, w ciepłe dni? Czyż słońce i więcej niż zwykle wolnego czasu aktywizowało naszych rodaków w przeszłości i teraz?
autor: Janusz Laska