SIERMIĘŻNA PROMOCJA POLANICY
W ostatnich latach Polanica bardzo wypiękniała. Spora w tym zasługa... powodzi, a raczej środków przekazanych miastu na usuwanie jej skutków. W szczycie sezonu wakacyjnego przez deptak przetaczają się rzesze turystów, kolonistów i kuracjuszy. Widać, że miasto cieszy się nadzwyczajną popularnością. Niestety sfera promocji Polanicy w dalszym ciągu leży! Na oficjalnej stronie internetowej (www.polanica.pl) znajdujemy krótką informację, że obsługą turystyczną zajmuje się informacja turystyczna oraz pięć prywatnych biur turystycznych (adresy, telefony). I tylko tyle. Żadnych dni, godzin otwarcia czy zakresu działania. W środę 20 lipca poszliśmy, jako zwykli turyści, sprawdzić fakty na “gruncie”. Polanicka Informacja Turystyczna znajduje się przy ul. Zdrojowej 13, w reprezentacyjnym miejscu deptaka. Punkt czynny jest od poniedziałku do piątku w godz. 9.00–17.00, zaś w soboty i niedziele w godz. 9.30–13.30. Są to godziny stanowczo nie zaspokajające popytu! Z moich częstych obserwacji wynika, że największe tłumy spacerują polanickimi alejkami po godz. 18! Więc po godz. 17 klienci mogą cmoknąć informację w klamkę i przez przeszklone drzwi pooglądać sobie nieliczne skserowane materiały. Turysta idzie dalej i co widzi? Następne zamknięte drzwi! Otóż Pijalnia jest czynna do godz. 18.00! I nie ma tankowania wody, nawet za pieniądze! Strażnik pilnuje. Spragniony turysta idzie więc dalej i kolejny jęk zawodu – o 18.30 wyłączają fontannę! Ktoś tu chyba kpi z turystów. I próżna reklama zewnętrzna, kiedy po przyjeździe turyści znajdują siermiężną rzeczywistość...
autor: Marek Gałowski