NARODOWY FUNDUSZ ŚMIERCI
Telewizja podała, że Narodowy Fundusz Zdrowia odmawia szpitalom finansowania leczenia ludzi chorych na raka, o ile przekroczyli 65 rok życia. Nie, żeby od razu eutanazja, chodzi o leki nowej generacji, skuteczniejsze, czyli droższe. Szpitale, które zakazu nie przestrzegają, muszą zwrócić funduszowi pieniądze, choć jeden, w Warszawie, złożył na NFZ doniesienie do prokuratury. Dowodzi to trafności spostrzeżenia Alexisa ks. de Tocqueville’a, że nie ma takiej zbrodni, do jakiej nie posunie się rząd, któremu brakuje pieniędzy.
Jak wiadomo, nowotwory mają związek z osłabnięciem systemu immunologicznego organizmu, a ten jest odwrotnie proporcjonalny do wieku. Im kto starszy, tym słabszy, a więc wymaga skuteczniejszego, czyli droższego leczenia. NFZ zatem, skazuje chorych na szybszą śmierć. Jeśli to się NFZ-etowi uda (a wiele wskazuje, że tak, gdyż prokuratury i sądy są instytucjami państwa utrzymującymi się z budżetu, a więc zainteresowane jego zasobnością), to tylko czekać, jak podobne obostrzenia wprowadzi względem innych jednostek chorobowych i tak NFZ stanie się tytułowym NFŚ i eutanazja, choć ukryta i przymusowa, stanie się faktem. Nie przypadkowo wybrano też wiek 65 lat. Jak wiadomo, jest to ustawowy moment przechodzenia mężczyzn na emeryturę ale, jak się planuje, górna granica ma być podniesiona. Korzyść finansowa jest zatem dla rządu podwójna: oszczędność na leczeniu, rentach i emeryturach.
Wielokrotnie pisałem, iż cały ten system to jeden wielki hazard. Ludzie przez 30–40 lat pracy połowę swoich dochodów oddają państwu, a to ma im zapewnić emerytury na starość w wysokości symbolicznej, o ile ktoś oczywiście wieku dożyje, a państwo będzie miało pieniądze. Generalnie, jak zawsze na hazardzie, zarabia trzymający pulę, czyli państwo.
Gdyby nie było przymusu tzw. ubezpieczeń społecznych, ludzie swoje oszczędności odkładali w banku, to mieliby do dyspozycji kwoty o wiele większe, dziś niewyobrażalnej wysokości, powiększone o odsetki. Dodatkową korzyścią byłaby możliwość wcześniejszego (według życzenia) przejścia na emeryturę, wycofania pieniędzy i odbycia np. podróży dookoła świata, zainwestowania w jakiś interes, czy coś podobnego, a także na leczenie w luksusowych klinikach. Jak wiadomo, wśród ludzi zdarzają się utracjusze, którzy cały majątek by np. przepili, ale i teraz nie brak takich, przy czym korzyść byłaby o wiele większa niż ze współpracy z państwem.
autor: Jan Pokrywka