Droga do gwiazd...
Ostatnio odwiedziła mnie przyjaciółka. Zaczęłyśmy rozmawiać o różnicach pomiędzy wielkimi a małymi miastami. Zatrzymałyśmy się na temacie „ napiwki w restauracjach ” nasze poglądy okazały się bardzo różne. W barach we wrocławskim rynku sięgają one miesięcznie od 500 do nawet 1400 złotych! W moim mieście wahałabym się pomiędzy kwotą 100 a 400 złotych. Jednak wielkość miasta robi swoje...
Rozmawiałyśmy również o zamachach, mianowicie o atrapie we Wrocławiu składającej się z trzech, czarnych, plastikowych toreb, które wywołały spore zamieszanie wśród władz miejskich. Okazało się, że w środku znajdowały się wyłącznie śmieci:).
Tematem rozpowszechnionym w Bystrzycy stał się również film, który jest obecnie kręcony. Opowiada on historię dyskryminacji Romów w XVIII wieku. Każdy chciał znaleźć się w obiektywie kamery, nawet za wszelką cenę... Odbywający się wcześniej casting rozczarował wielu moich przyjaciół, ponieważ dostały się jedynie dzieci i osoby starsze. O nastolatkach mowy nie było, a najśmieszniejsze jest to, że oni tworzyli większą połowę wszystkich uczestników. Może niebawem młodzież będzie miała okazję zaprezentować swoje możliwości w filmie i odnieść podobny sukces jak pan Chamski, tylko, że nie będzie to wtedy reklama Tic- Tackow:)
autor: Anna Kolman