“DROGA ŚRODKA PROWADZI DO SOCJALIZMU” /1/
Prawie wszystkie stacje telewizyjne pokazały kłopoty turystów wybierających się na Kretę. Problemem nie było biuro turystyczne, lecz przewoźnik, a ściślej jedna z tanich linii lotniczych, powiązanych w jakiś sposób z LOT-em. Gdyby nie, na przewoźniku nie pozostawiano by suchej nitki, a tak komentarze były bardziej wyważone. Przyczyną kłopotów była awaria samolotu przez co wylot opóźnił się. Awarie, jak wiadomo, zdarzają się bez względu na status własności. Kilka dni wcześniej z powodu awarii odwołano start (państwowego) wahadłowca, choć różnice technologiczne i organizacyjne między Polską a USA są przecież oczywiste.
Mimo to nie ma innej drogi postępu jak prywatyzacja i kapitalizm, który wybitny austriacki uczony Ludwig von Mises uważał za szczytowy wytwór międzyludzkiej kooperacji, podziału pracy. Co więcej, rozwój cywilizacji zachodniej uzależniał od wyboru między własnością prywatną a publiczną, a wszelkie modyfikacje kapitalizmu uważał za odejście od pierwotnej doskonałości a więc z uwstecznieniem. Interwencjonizm państwowy był zatem w jego mniemaniu odwrotem od drogi postępu i rozwoju, ponieważ za warunkiem sine qua non postępu materialnego jest gospodarka rynkowa i własność prywatna.
Rezygnacja z kapitalizmu jako systemu organizacji społecznej, będzie tożsame z rezygnacją z międzynarodowego podziału pracy i wysokiej wydajności produkcji. Oznaczać to będzie “powrót do średniowiecza” oraz “zmniejszenie populacji do jednej dziesiątej lub jednej dwudziestej jej obecnej liczebności oraz, co więcej, zmuszenia każdej jednostki do zadowolenia się środkami do życia tak skromnymi, że wręcz nie do wyobrażenia dla współczesnego człowieka”.
Kapitalizm, a więc wolność gospodarcza pozwala na nieskrępowany niczym rozwój ludzkiej wynalazczości oraz na swobodę podejmowania działalności wytwórczej. Socjalizm i inne pośrednie jego formy określane mianem interwencjonizmu państwowego oznaczają odejście od kapitalistycznego równouprawnienia wszystkich grup społecznych na rzecz uprzywilejowania poszczególnych grup wytwórców lub nabywców, czyli powrót do średniowiecznego systemu cechowego, gdzie wszelkie wynalazki i usprawnienia stanowią zagrożenie dla rzemieślników, kapitalistów, właścicieli ziemskich czy pracowników najemnych. Z drugiej strony wprowadzanie regulacji chroniących pokrzywdzoną grupę “na dalszą metę zaszkodzi nie tylko interesom wszystkich obywateli, ale również i tym, którzy w wyniku tych działań odnieść mieli korzyści”. Mises powiada: “samochód i samolot godzą w interesy kolei, radio – w interesy wydawnictw, natomiast kino – w interesy teatru”:
Jednak nie ma innego wyboru jak między własnością społeczną lub prywatną, który to wybór determinuje w praktyce wszystkie kolejne, nie istnieje bowiem trwałe rozwiązanie pośrednie. “Wszystkie pośrednie formy organizacji społecznej są daremne i w praktyce muszą prowadzić do własnego obalenia. “Droga środka prowadzi do socjalizmu”. Niemożliwe jest “zdetronizowanie molocha kapitalizmu bez intronizowania totalitarnego socjalizmu”. Pomiędzy kapitalizmem a socjalizmem istnieje sprzeczność dotycząca sposobu wytwarzania. Ingerencja rządu w działalność gospodarczą oznacza nieustanne powiększania się obszaru objętego regulacją, z jednej gałęzi na inne, ponieważ negatywne konsekwencje ingerencji w jednej dziedzinie w długim okresie powodują konieczność ingerencji w kolejnych, stopniowo likwidując wolny rynek, a to zaś oznacza zmiana proporcji między sektorem prywatnym a publicznym na korzyść tego drugiego – co stopniowo przekształca gospodarkę wolnorynkową w socjalistyczną, niejako “na raty”.
autor: Jan Pokrywka