PARKOWY ZGRZYT!
Pijalnia w Polanicy Zdroju ma nowy wystrój. Powróciło źródełko podobne do tego jakie znamy z widokówek przedstawiających pijalnię w latach dwudziestych i trzydziestych ub. w. Projekt architektoniczny i wykonanie dało efekt bardzo dobry. Widać, że Gospodarze obiektu dążą do przywrócenia pijalni dawnego wyglądu. To dobry pomysł, bo jak wiadomo, to pijalnie właśnie w uzdrowiskach były znakiem rozpoznawczym i firmowym. Pijalnia miała służyć kuracjuszowi do miłego spędzenia czasu w trakcie popijania wody mineralnej, pijalnia w Polanicy powoli ponownie zaczyna stwarzać klimat do tego. Pięknie wkomponowuje się miejsce do wypożyczania i kupowania szklanek na wodę. Jest ono oddzielone szklaną szybą z witrażykami. To bardzo miłe, że Gospodarze chcą przywrócenia temu obiektowi dawnej świetności. Dziwi dlatego fakt, że z jednej strony chcą parku zdrojowego jako parku a z drugiej strony pozwalają aby odbywały się w samym centrum „jarmarczne” imprezy masowe. Jak sama nazwa wskazuje park zdrojowy ma na celu uzdrawianie swoim spokojem, wyglądem. Ma pomagać w powrocie do zdrowia i nabierania sił. Nie sądzę aby gwar głośnej muzyki w tym pomagał. W ubiegłą sobotę tj. 25 – go czerwca odbywało się w parku w samym jego centrum grillowanie. Wszędzie czuć było zapach smażących się kiełbasek, dymu grillowego i innych specjałów, piwo lało się strumieniami. Muzyka z głośników grała na takich decybelach, że pewnie zrobiła niemałe spustoszenie w organie słuchu tam przebywających. Do tego wrzaski starających się przekrzyczeć muzykę uczestników imprezy. Po kilku minutach tam spędzonych niejednej osobie nerwy odmówiły posłuszeństwa. Wiadomo, że miasto żyje z turystów i chce ich czymś przyciągnąć, ale czy takim hałasem w samym parku? Park Zdrojowy jest duży czy nie można tego rodzaju „jarmarcznych” imprez przenieść na drugą stronę ulicy Parkowej, tam gdzie są ziemne szachy? Przecież to też część parku. Każdy trafi i kuracjusz też jeżeli będzie zainteresowany tego typu imprezą.
Należałoby się nad tym zastanowić, bo tego typu imprezy mogą co najwyżej wystraszyć niż przyciągnąć. Podobnie jest z imprezą „Przepustka do Mrągowa”. Wiele osób jest zdziwionych, że takie imprezy mają miejsce w uzdrowisku. To tak jakby wybudować góralską chatę nad samym brzegiem jeziora na Mazurach albo nad morzem. Oczywiście takie „oryginalne budowle” są ale raczej rażą niż przykuwają uwagę. Park Zdrojowy to muzyka uzdrowiskowa, spokojna, klasyczna i stonowana.
Drodzy Gospodarze czy aby na pewno wiecie co robicie?
autor: Katarzyna Redmerska