... dla siebie trzeba tyż podoić!
Jak hartowała się stal?
“... Nad tym jak doi się centralnie przez plany, normy, płace, ceny, nie trzeba wcale się rozwodzić, bo wszyscy to dokładnie wiemy. Lecz w tym tkwi całej rzeczy sedno: doić dla góry to jest jedno, a drugie: No kochani moi, dla siebie trzeba tyż podoić!
.... zaś równość na tym się zasadza, aby doiła wszelka władza!”
Każdy tak doi jak potrafi, zależnie od formatu główki.
..... by doić należycie, trzeba się włączyć bez wahania w centralny system
planowania.
Jako tłocząco-ssącą pompę widzą ten system jego oczy, która jak gigantyczne serce pompuje z dołu, z góry tłoczy.
Z dołu ssie pompa ludzką pracę bardzo zachłannie, metodycznie, by ją przerobić w swoich komorach na płace oraz inwestycje. Płace spływają wąską rurką,
a inwestycje – wielką rurą, co jak najściślej jest związane z systemu celem
i naturą. Nie temu bowiem system służy, by proletariat gnuśniał w dobrobycie, lecz aby wizje gigantyczne tytanów myśli wcielać w życie.
.... aby w centralną sieć dojenia, gdzieś w plątaninie rur i rurek malutki zamontować kurek .... i kiedy inni wielkie krany wkręcali w rur systemu ściany .... nareszcie w system kranik wkręcił...”(x)
(x) nie, to jeszcze nie “Orlen”, to genialnie przewidział śp. Janusz Szpotański w poemacie “Towarzysz Szmaciak” w 1977 r. I co się zmieniło? Towarzysze, nawet jak nie ci sami, to tacy sami – który jeszcze nie wkręcił swojego kurka w system rur?
autor: Jerzy Lica