ROZWAŻANIA NIE ZAWSZE SERIO
Gdy Rosja odrzuci a Europa nie przygarnie
Ostatnie wydarzenia podczas uroczystości w Kaliningradzie, ukazały z całą jasnością, że Rosja za coś gniewa się na nas lub czuje się obrażona i chce nas ukarać. Brak zaproszenia Polski i Litwy i Łotwy jak i fakt, że prezydent Rosji w swoim wystąpieniu nie wymienił, że Kaliningrad nosił również nazwę Królewiec to udowodnił. Sytuacja nie jest ciekawa i warto zastanowić się dlaczego tak jest. To, że Polska z tak wielkim zapałem włączyła się w poparcie pomarańczowej rewolucji na Ukrainie było dobre i uzasadnione. Jeżeli naród chce demokracji ma prawo do niej dążyć. Polska powinna jasno pokazywać światu w tym też Rosji, że ma swoje zdanie. Jednak działania nasze powinny opierać się na dyplomacji a podejmując decyzję powinniśmy zdawać sobie sprawę, że Rosja zawsze będzie potęgą, i że to właśnie prezydent tego państwa posiada magiczny atomowy guzik. To, że tak myślą inne kraje pokazało nam przybycie do Kaliningradu kanclerza Niemiec i prezydenta Francji. Te kraje już pojęły, że lepiej być w przyjaznych stosunkach niż w napiętych. Bardzo liczymy na Europę, jednak czy wizyta tych mężów stanu nie pokazuje nam „Uwaga! Europa liczy się z Rosją!”. Warto się nad tym zastanowić. Nasza demokracja jest bardzo młoda i należy uczyć się od naszych zachodnich przyjaciół. Dlatego też ze zgrozą czytuję umieszczane w prasie takie artykuły jak w Bramie nr 26, artykuł J. Laski „ Putinowcy w Kłodzku”. Demokracja pozwala na wolność słowa ale popartą przemyśleniem, tak wnoszę a nie pieniactwem. Pan J. Laska może mieć swoje zdanie ale nie wolno tak autorytatywnie oceniać kraj, w którym się nie żyje. Nie wspomnę już o tym, że określenie cywilizacji rosyjskiej jako bizantyjska jest błędem ale widocznie autor nie uważał na lekcjach historii. Jeżeli chcemy określić stan rządów w Rosji, to raczej zmierza on do dyktatury, opartej na demokracji, znaczy, że lud wybiera to co chce władza, bo władza umie sterować. Lud myśli, że tak chce, władza tak chce. Wszyscy są zadowoleni. Jednak nic tu z Bizancjum. Jak wiadomo w Bizancjum rządził cesarz, w Rosji prezydent. Nic mi nie wiadomo aby Putin ogłosił się cesarzem. Być może autor jest lepiej poinformowany. Podporą władzy w Bizancjum był kościół a tu? Przywódcy stronnictw (demy) przedstawiali cesarzom swe żądania a tu?
Faktem niezaprzeczalnym jest, że Bizancjum było potęgą tak i Rosja nią jest i tyle w tym podobieństw.
Takim autorytatywnym krytykowaniem nie zajdziemy daleko. Zostaniemy w końcu sami. Co zrobimy gdy Rosja odrzuci a Europa nie przygarnie?
autor: Katarzyna Redmerska