Szukaj Regionalne linki Archiwum Kontakt O nas Cennik
Moja Brama »   » Wszedłeś Na Świecznik To Świeć

Wszedłeś na świecznik to świeć – a nie kopć


Ta maksyma życiowa mojego przyjaciela (świetnego proboszcza na Opolszczyźnie zresztą) pasuje jak ulał do sytuacji w kłodzkim ratuszu.
Ostatnio dużo wpadek ma wydział zajmujący się oświatą i kulturą tegoż urzędu. Zagubienie wniosku o dotację na organizację półkolonii dla dzieci z biedniejszych rodzin – mam nadzieje zakończy się ukaraniem winnego. Niemniej kilkaset młodych osób w wyniku zaniedbań w tej sprawie, wyrobiło sobie złą opinię na temat kłodzkiej władzy. “Skopciła się” ona na całego...
Kolejna wpadka – w tym samym wydziale – zdarzyła się przy okazji wręczania corocznych nagród burmistrza pn. Leonardo. Okazało się, że niektórzy laureaci wojewódzkiego konkursu plastycznego (drugie, trzecie miejsce!) a nawet laureat pierwszego miejsca w międzynarodowym konkursie plastycznym, mimo zgłoszenia i telefonicznych ustaleń, mimo spełnienia wszelkich formalnych wymagań – zostali przegapieni przez organizatorów uroczystości. Smutek i rozpacz u dzieci, wstyd, bałagan, nieudolna próba zatuszowania sprawy – jednym słowem – jak ostatnio na ten wydział przystało – “normalka”.
“Kot śpi – myszy harcują”. To przysłowie zwraca uwagę na to, że za bałagan w każdej instytucji odpowiada także (a może głównie) jej szefostwo. Sprawy kultury i oświaty w kłodzkim ratuszu leżą w zakresie pracy (a ww. przypadki świadczą, że raczej bezczynności) wiceburmistrza Rudnickiego. Sprawdzanie, kontrolowanie, nadzorowanie, poganiania, pilnowanie terminów i rzetelności – za to z publicznych pieniędzy ma płacone wiceburmistrz, nie za ochocze bywanie na bankietach, festynach i rautach. To bardzo nudne zajęcia, ale bez nich każda instytucja działa “kulawo”.
Skoro o nadzorze mowa, to warto się publicznie zapytać, co w tych sprawach zamierzają zrobić kłodzcy radni? Czyżby zapomnieli, że publicznie przysięgali troskę o losy mieszkańców naszego grodu, o dobro wyborców? Czyż przysięga nie zobowiązuje? Czy też może o młodzieży i dzieciach przypomną sobie dopiero przy okazji kolejnych wyborów samorządowych (czyli za 16 miesięcy)?
Piszę ten artykuł w autobusie w drodze z Kłodzka do Wrocławia. W tym momencie przejeżdżamy przez Niemczę: senne, smutne, zaniedbane, brudne miasteczko, z 60% bezrobociem, w którym padły nieomal wszystkie firmy a ludzie stracili nadzieję na lepszą przyszłość, młodzież masowo “ucieka” do innych miejsc. Niemcza “upadła” na początku lat dziewięćdziesiątych. Zaraz, zaraz... Kto tam wtedy był burmistrzem? Ja wiem – a wy?


autor: Janusz Laska