WAKACJE Z PRZYRODĄ – CO DALEJ?
15 czerwca dyskutuję podczas spotkania młodzieży polskiej i niemieckiej w Storkow pod Berlinem, aż tu nagle telefonują do mnie z Kłodzka, że władze miasta znalazły jednak pieniądze, potrzebne na organizację tegorocznych “Wakacji z przyrodą”. Lepiej późno niż wcale – pomyślałem sobie – chociaż poczyniłem już inne plany na pierwszą połowę lipca.
Po powrocie do rodzinnego grodu otrzymałem z rąk burmistrza Romana Lipskiego list przepraszający (patrz poniżej) i rozpocząłem szybkie przygotowania do półkolonii.
Dlaczego doszło do takiej zawieruchy wokół tej sprawy? Dlaczego w Urzędzie Miasta zaginęło “bez wieści” pismo z listopada 2004? Dlaczego wiceburmistrz Rudnicki nie potrafił (a może nie chciał?) przez tydzień należycie załatwić sprawy, a jego przełożony potrafił znaleźć potrzebne środki w dwie godziny? Dlaczego pani Maria Frąckowiak nie czuje wstydu przed organizacjami pozarządowymi, nauczycielami i młodzieżą miasta, mówiąc, że pismo w sprawie “Wakacji z przyrodą” do niej nie dotarło, że gdzieś w urzędzie zaginęło? Czy to jest O.K? Czy to ją rozgrzesza?
Dlaczego słyszę ciągle od różnych miejskich urzędników, że “budżet miasta nie ma w tym roku zbyt wiele pieniedzy”? Jeżeli tych pieniędzy nie ma – to dlaczego lekką ręką wydaje się na dwugodzinny występ zespołu Papa Dance tyle samo pieniędzy, ile kosztuje 11 dni “Wakacji z przyrodą” dla 150 uczniów Kłodzka, trwających od rana do wieczora? Jeżeli pieniędzy w budżecie miasta rzeczywiście jest tak mało, że nie potrafi się zabezpieczyć wystarczających środków na wypoczynek letni dzieci i młodzieży, to w pierwszej kolejności należy zmniejszyć zatrudnienie w Urzędzie Miasta. Tak postępują dobre i uczciwe firmy. Oszczędności nie robi się przecież na dzieciach, ale na zbędnych urzędniczych etatach. Oczywiście w pierwszej kolejności należy zwolnić z pracy tych urzędników, którzy wykazują się nieudolnością i brakiem należytej staranności w załatwianiu ludzkich spraw, np. wiceburmistrza Rudnickiego. Roczna pensja tego pana wystarczy na sześć (!!!) edycji “Wakacji z przyrodą”, a i urząd będzie być może sprawniej działał.
W poniedziałek okazało się, że przed urzędnikami miejskimi piętrzą się proceduralne przeszkody nie do pokonania: a to termin nie taki, a to trzeba miesiąc czekać, a to może zróbcie imprezę w sierpniu, a to koszty za duże, itp. itd. WNIOSEK – wakacji nie będzie...
Tak dużego przedsięwzięcia jak «Wakacje z przyrodą" nie da się zorganizować w ciągu tygdnia. Urzędnikom za mało było siedmiu miesięcy na papierki. No cóż.... może po prostu niech chociaż raz w życiu p. Maria Frąckowiak osobiście pójdzie z dzieciakami w góry na tydzień lub dwa, niech po prostu zasmakuje trudów organizacyjnych....
autor: Janusz Laska
Kłodzko dnia 16.06.2005 r.
Pan Janusz Laska
W związku z zaistniałą sytuacją, dotyczącą złożonego wniosku o dotację na zorganizowanie zajęć w okresie wakacji pn. “Wakacje z przyrodą” wyjaśniam, że wniosek złożony przez Pana w dniu 25.XI.2004 r. został pomyłkowo przekazany do załatwienia Panu Zbigniewowi Armacie, Naczelnikowi Wydziału Oświaty, Kultury, Sportu i Turystyki. Zaniechanie załatwienia sprawy przez byłego Naczelnika spowodowało, że wniosek dotąd nie został rozpatrzony. Jest to incydent niewytłumaczalny, dalece naganny, nieznajdujący żadnego wytłumaczenia. Jedynie fakt, że Pan Zbigniew Armata nie jest pracownikiem Urzędu Miasta powoduje, że nie mogą być wyciągnięte wobec niego surowe konsekwencje służbowe. W chwili obecnej pozostaje mi Pana za powyższe serdecznie przeprosić.
Jednocześnie znając Pana zaangażowanie, wysoką ocenę wcześniej organizowanych przedsięwzięć, cieszących się dużym uznaniem młodzieży, wyrażam gotowość rozpatrzenia przedmiotowego wniosku.
Burmistrz Miasta Kłodzka – Roman Lipski