Szukaj Regionalne linki Archiwum Kontakt O nas Cennik
Moja Brama »   » Figowy Listek Praworządności

FIGOWY LISTEK PRAWORZĄDNOŚCI


Praworządność, jak wiadomo, polega na tym, że prawa przestrzega zarówno władza publiczna, jak i obywatele. Obywatel jest praworządny, jeśli powstrzymuje się przed robieniem rzeczy zakazanych. Co zaś nie jest zakazane – jest mu dozwolone. Z władzą jest ZUPEŁNIE INACZEJ: może robić tylko to, co jest dla niej dozwolone i to WYRAŹNIE INACZEJ wszystko ponadto jest dla niej zabronione. Jest to słuszne, gdyż służy wolności ludzi. Z kolei obowiązująca władzę zasada, że dozwolone jest tylko to, co jest dozwolone, hamuje jej samowolę.
Istotne zatem jest określenie tego CO właściwie może być zakazane, a co zakazywane być nie powinno, podobnie jak NA CO władza może mieć zezwolenie.
Socjaliści, jak wiadomo, mają skłonność do pozwalania władzy w zasadzie na wszystko.
Konserwatyści natomiast, do których i ja się od zawsze zaliczam uważają, że kryterium pozwalającym odróżnić rozwiązania dopuszczalne od niedopuszczalnych jest ich stosunek do praw naturalnych, czyli życia, wolności i własności. A zatem te prawa pozostające poza zasięgiem jakiejkolwiek władzy, a przy tym niezmienne, z czego wynika, że to władza powinna dostosować swoje poczynania do tych wiecznych praw, a ściślej – powinny być skierowane na chronienie tych praw nawet za cenę chwilowaj przemocy. Przymusy konieczne skierowane muszą być na utrzymanie bezpieczeństwa obywateli i państwa.
Rzecz jasna, i na to minimum, państwo musi mieć pieniądze i jakaś forma niewielkich, ale płaconych przez wszystkich podatków jest niezbędna. Pozostałe przymusy są zbędne i już Macchiavelli nazywa je, po prostu uciskiem. I tak np. ciągły wzrost podatków i innych obciążeń fiskalnych obywateli nie jest żadnym prawem, tylko próbą osłonięcia pozorami legalności przygotowań do przestępczego rabunku mienia obywateli przez władzę publiczną.
Krótko mówiąc: jeśli władza stanowi prawa inne niż wyżej wymienione prawa naturalne, bądź też stojące w sprzeczności z nimi, mamy do czynienia z bezprawiem, choć kamuflowanym figowym listkiem praworządności. Dla ilustracji jeszcze raz posłużę się przykładem podwyższenia akcyzy na olej opałowy pod pretekstem walki z paliwowym podziemiem, na działalności którego skarb państwa stracił 1,5 mld zł. Rzecz jasna chodzi o rabunek naszych pieniędzy. Gdyby chodziło o walkę z mafią paliwową, to wystarczyłoby obniżyć akcyzę oleju napędowego do poziomu oleju opałowego i mafia sama by się rozwiązała.
A jeżeli chodzi o owe 1,5 mld zł, to wystarczy zlikwidować takie groteskowe urzędy jak ministerstwo równego traktowania kobiet i mężczyzn, czy rzecznika praw dziecka.
Reasumując: jeśli władza wydaje prawa sprzeczne z prawami naturalnymi, to nie tylko dokonuje bezprawia wprost, ale doprowadza tym samym do kryminalnych skutków jak w opisanym przykładzie – powstania tak zwanej mafii paliwowej, bedącym niczym innym jak samoobroną obywatelską przez nadmiernym i w tym wypadku bezprawnym wyzyskiem państwa.


autor: Jan Pokrywka