Szukaj Regionalne linki Archiwum Kontakt O nas Cennik
Moja Brama »   » Poglądy Europa

O poglądach i Europie (2)


Wywiad z Jakubem Szulcem,
Dyrektorem w Pionie Rynków Międzynarodowych Banku BPH S.A.,
przyszłym kandydatem na posła z ramienia PO:


- Ostatnio rozmawialiśmy o Twojej recepcie na sukces w życiu zawodowym. Jakie poglądy są motorem Twojego działania?
-Skoro jesteśmy przy pracy: pracowitość oczywiście.


- A szerzej?
– Trzeba zerwać z myśleniem życzeniowym: a może się uda, może znowu się prześlizgnę, może mi się poszczęści. Takie podejście jest błędne w samym swoim założeniu. Owszem raz czy drugi może się udać, ale dobra passa bez odpowiedniego przygotowania nie będzie trwać wiecznie. Bez własnego wkładu na dłuższą metę nie ma szans na zbudowanie czegokolwiek. To samo stwierdzenie można przenieść na szerszy grunt: gminy, powiatu, województwa, państwa.
Politycy sprawiają wrażenie bycia zawieszonymi w próżni, w kompletnym niebycie. Bez pomysłu na przyszłość, stosując metody “przetrwalnikowe” w czteroletnich cyklach. Nie można po prostu czekać hołdując zasadzie, że “jakoś to będzie”. Trzeba jeszcze zapytać: jak to będzie?


- Daje się tu wyczuć zaniepokojenie brakiem odpowiedzialności elit politycznych...
– Bo też jest to druga bardzo istotna cecha. Decydując w czyimś imieniu trzeba mieć świadomość konsekwencji tych decyzji. Nie tylko dzisiaj, ale także w przyszłości. Trzeba wiedzieć dokąd się zmierza, być przygotowanym do ciężkiej pracy i mieć świadomość skutków własnych działań. Ogromnym problemem ośrodków decyzyjnych w Polsce jest łatanie strukturalnych dziur bieżącymi rozwiązaniami, totalna prowizorka. A to na pewno nie jest odpowiedzialne działanie.


- Jakie jest Twoje podejście do państwa jako instytucji?
– Państwo powinno służyć obywatelom, nigdy odwrotnie. Podstawowe zadania to tworzenie dobrego prawa i dbałość o jego przestrzeganie. Przez dobre prawo rozumiem takie przepisy, które przynajmniej nie utrudniają działalności gospodarczej. Z praktyki widać, że ten warunek w Polsce nie jest spełniony. Jeśli chodzi o przestrzeganie prawa sytuacja ma się podobnie – w dalszym ciągu, po 15 latach gospodarki rynkowej, istnieje podział na równych i równiejszych, przykłady można tutaj mnożyć w zasadzie w nieskończoność.


- A udział państwa w gospodarce?
– Jak najmniejszy. Majątek prywatny zawsze będzie efektywniej wykorzystywany niż tzw. “dobro publiczne”. Państwo powinno ograniczać się do wypełniania tych zadań, które ze swej natury nie mogą być w pełnie zrealizowane przez podmioty prywatne: policja i wojsko, służba zdrowia, edukacja, opieka społeczna itp. Również tutaj konieczne jest uproszczenie zasad i przejrzystości podejmowanych działań, tak by maksymalnie ograniczyć korupcję na styku działalności publicznej i prywatnej. Innym zagadnieniem jest marnotrawstwo środków publicznych, spotykające się bardzo często z przyzwoleniem społecznym – w dalszym ciągu nie nauczyliśmy się, że pieniądze publiczne to nasze własne pieniądze.


- Czy obecność w Unii Europejskiej poprawi ten stan rzeczy?
– I tak i nie. Tak, bo standardy europejskie regulują co można a czego nie można zrobić z pieniędzmi publicznymi. Nie, bo Unia sama w sobie jest instytucją przeregulowaną i bardzo zbiurokratyzowaną. Powinniśmy mieć świadomość, że nie wszystko co przychodzi do nas zza zachodniej granicy jest dobre: Polacy przejmują wzorce kultury materialnej Zachodu bezkrytycznie, nie widząc bądź nie chcąc widzieć, że zakłócenie równowagi pomiędzy konsumpcją a sferą duchową prowadzi do zubożenia. Porzucenie tradycji chrześcijańskiej i narodowej zazwyczaj przynosi dość opłakane skutki – wystarczy spojrzeć na problemy z tożsamością narodową we Francji czy starzejące się społeczeństwo Niemiec. Czysto materialne podejście bardzo szybko doprowadza do rozkładu więzi społecznych i powoduje izolację poszczególnych jednostek.


- Co sądzisz o wynikach francuskiego i holenderskiego referendum?
-Oba głosowania miały charakter symboliczny. Mało kto przecież wie o czym mówi Konstytucja Europejska. “Nie” dla Konstytucji to “nie” dla rozrastającej się biurokracji krajowej i europejskiej, sprzeciw wobec instytucji działających w zupełnym oderwaniu od zwykłego człowieka, to brak zgody na de facto socjalistyczny ustrój prawie całej Europy, to również wyraz lęku przed dalszym rozszerzaniem UE: zwłaszcza o Turcję i Bułgarię. Chciałbym wierzyć, że jest to również sprzeciw wobec postępującego rozkładu relacji społecznych w tych krajach, nie wiem jednak czy tak dalece idący wniosek jest uzasadniony.


- Czy odrzucenie Konstytucji będzie miało wpływ na przyjęcie Polski do strefy euro?
– Z formalnego punktu widzenia nie. Niepokojące są natomiast pojawiające się w Niemczech i Włoszech głosy o możliwej rezygnacji ze Wspólnej Waluty. Niezależnie od wszystkiego my po prostu powinniśmy robić swoje i starać się, żeby polska rzeczywistość wyglądała jak najlepiej, nie oglądając się na innych. Własnego zadania domowego nikt za nas nie odrobi.


Rozmawiał: Maciej Awiżeń