Wszystko (?) sparszywiało
Dzieje się, oj dzieje! Tylko tyle, że ciągle nic dobrego i się nie zanosi. Rewelacje obejmują
już wszystkie klasy, kasty, warstwy i kasy. Dotychczas można było odnosić wrażenie, że to
prokuratura jest skorumpowana – policja łapie – oni wypuszczają. Teraz doszła policja i
sędziowie. Wojsko bierze łapówki i narkotyki. Kościół za sprawą jednego dominikanina też
ma się nie najlepiej. Tylko dlaczego wszyscy zajmują się tą sprawą a nie oczyści się całego
tego chlewu?
Pani dyrektor zespołu szkół w Świdnicy też sobie dorabia na boku, chwilowo ciszej o
lekarzach, ale na pewno znów wyrosną jakieś "ładne kwiatki z ich rabatki". A ile z tych
zjawisk jest charakterystycznych i dla Białorusi? Tamtejszy wzrost gospodarczy to bodajże
11%. Ideał, którego UE nie osiągnie już nigdy! chyba po nieuchronnym rozpadzie. Jednak
słuchając powszechnego bełkotu ma się wrażenie, że cała Europa, ta zjednoczona i ta nie,
jest cacy. Przydałoby się trochę opamiętania.
Francja, kraj współwiodący z Niemcami w Unii, a sama tej Unii nie chce «w jej obecnym
kształcie». Czego więc chcemy tam szukać my, najwyraźniej obywatele trzeciej kategorii?
Pracy? To u nas, w kraju, już jej nigdy nie będzie?
Przypomina się krótką wizytę śp. Papieża w Skoczowie – «Musicie się oprzeć na ludziach
sumienia.» A następne zdanie? Pamięta ktoś?, bo ja zapamiętałem i wydaje mi się, że
zrozumiałem właściwie. A co «się porobiło» z adresatem tamtego papieskiego przesłania?
Doprasza się łaski u swojego byłego oprawcy, no, zleceniodawcy oprawiania, który na jego tle wypada bardzo korzystnie, prawie godnie, prawie jak prwadziwy mąż stanu. Moje
przestrogi nie muszą do Wałęsy docierać, ale czy w jego otoczeniu już nikt nie myśli, czy nikt
nie ma na niego żadnego wpływu? Nie sądzę bym powinien odszczekać jakąkolwiek z opinii
jakie na jego temat wygłaszałem. Wychodzi na to, że ludzie się zmieniają, ale żeby aż tak?
Dostałem propozycje wzięcia udziału w przygotowaniach i obchodach 25.lecia powstania
«Solidarności». O bilansie tych minionych lat pisałem wielokrotnie. Skoro ktos uważa, że
naprawdę jest co świętować – jego sprawa. Jednak sadzę, że przede wszystkim potrzebna
jest POGŁĘBIONA refleksja na temat tego, że skoro było tak dobrze, tak dobrze się zaczęło,
to co się stało? «Skąd przychodzimy, dokąd zmierzamy» i kto za tym stoi?. Bo były rządy
aferałów, Buzków i Rokity z Marianem w tle, dwukrotnie dobrowolne, demokratyczne
przekazanie władzy postkomunistom – i w efekcie Polska prawie dorżnięta. A jaka
perspektywa? Znów Rokita, a może jednak Lepper? Włos się jeży na głowie.
autor: Jerzy Lica