Szukaj Regionalne linki Archiwum Kontakt O nas Cennik
Moja Brama »   » Pomoc Państwa

POMOC PAŃSTWA – NIEDŹWIEDZIĄ PRZYSŁUGĄ


Pomoc państwa, w myśl odwrotnie pojmowanej zasady pomocniczości, kiedy to zamiast tworzyć warunki, a całą resztę pozostawić obywatelom, państwo samo próbuje zrobić to za nich, bywa niedźwiedzią przysługą. Zwłaszcza gdy państwu brakuje pieniędzy, a ich brakuje stale. Wtedy to państwo chcąc pozbyć się problemu, przerzuca go na innych. Ostatnio mamy kilka przykładów z naszego terenu jako dowód na powyższe stwierdzenie. Są to: Huta Szkła Kryształowego w Stroniu oraz nowy szpital w Polanicy.
1. Niewątpliwie duchem Huty był p. senator SLD Kazimierz Drożdż. Dzięki swoim układom przez długi czas uchodził za sprawnego menedżera, rozwiązując za ich pomocą pojawiające się problemy, jakie stały się gwoździem do trumny innych hut. Niestety, opieka ta miała swoją drugą stronę. Ufni w nią tak pracownicy, zarówno załoga jak tzw. management, nie patrzyli w przyszłość licząc, że tak będzie zawsze i zamiast, będąc w komfortowej sytuacji, przeprowadzić niezbędne reformy, doczekali się ciężkich czasów. Dziś każdy chce ocalić siebie szukając oszczędności kosztem innych: managemet chce zwolnić część załogi, załoga poprzez swoich związkowych przedstawicieli zarzuca zarządowi błędy w zakupie czy to za drogich materiałów, czy nieskuteczność w szukaniu nowych rynków zbytu. Zapewne ma rację, tyle, że przysłowiowe mleko już się wylało i wyjścia dobrego dla wszystkich już nie ma. Przypomina to trochę sytuację, gdy hodowane w warunkach domowych zwierzę wypuszcza się na wolność licząc, że sobie poradzi. Raczej sobie nie poradzi.
2. Kiedyś pisałem, że najlepszym wyjściem dla budowanego od ponad ćwierćwiecza szpitala w Polanicy było sprzedanie tego obiektu w takim stanie w jakim było i to za każde pieniądze, nie licząc, że wyłożone pieniądze się zwrócą, ale za to z pewnością, że już dalej nie będzie się ponosić kosztów. Państwo w postaci ministerstwa zdrowia popadło w typowy dylemat więźnia. To tak jak ktoś oczekujący na przystanku na spóźniający się autobus nie może się zdecydować, czy czekać dalej, a nuż przyjedzie (szkoda straconego czasu), czy machnąć ręką i iść na piechotę. Wybrano, jak zwykle, najgorszą opcję: dalszego brnięcia w koszty, których końca nie widać, utworzenie nowej placówki, “konkurującej” z istniejącymi ZOZ-ami i będącej dla nich całkiem realnym zagrożeniem. Co prawda, konkurencja ma na ogół pozytywny wpływ na jakość i cenę usług, ale dotyczy to sytuacji między prywatnymi podmiotami. Konkurencja między podmiotami państwowymi, a z tym mamy w tym przypadku do czynienia, jest jak najgorsza w skutkach. W rezultacie pracownicy ZOZ-u, zamiast skupić się na normalnej pracy, żyją w nerwowym zawieszeniu, co nie sprzyja jakości świadczonych usług.
Zwracam uwagę, że w obydwu przypadkach, choć w nieco inny sposób, wszystkiemu winne jest państwo, czyli możność podejmowania decyzji przez urzędników. Obydwie były proste do rozwiązania jakieś 15 lat temu, kiedy sytuacja była lepsza, a wolność gospodarcza dalece większa niż teraz.
Zamiast przeprowadzić gruntowną prywatyzację, jaką od lat proponuje UPR, wybrano inną drogę, zwaną trzecią, która prowadzi nas prosto do trzeciego świata.
Zdaję sobie sprawę, że tak naprawdę państwo czyli URZĘDNICY będą nas takimi rodzynkami uszczęśliwiać niejednokrotnie, przecież robią to dla “naszego dobra”, należy na każdym szczeblu samorządu i państwa układać budżety w formie zadań. Oznacza to, że urzędnik wpadając na genialny pomysł z budową szpitala w Polanicy musiałby na etapie projektu mieć ujęte środki i przyjęte uchwałą budżetową.


autor: Jan Pokrywka