ANONIMOWA LISTA OBECNOŚCI
Odkąd przyznałem się do kandydowania na posła, ludzie pytają mnie po co mi to, skoro mam zawód i z czego żyć, a szanse na wybór są niewielkie, lub zgoła żadne. A więc, pytają, jeśli nie na mnie, to na kogo głosować, aby przypadkiem nie zmarnować głosu. Istotnie, wszystkie te wątpliwości mają jakiś sens, ale za nim odpowiem na pytanie, dlaczego ludzie mają głosować na mnie, jedna uwaga: rzecz w tym, że o żadnym zmarnowaniu głosu nie ma mowy, a to dlatego, że i tak głosy wyborców są na ogół zmarnowane m.in. za sprawą ordynacji.
Co kilka lat odbywają się w Polsce “wybory”. Ludzie myślą, że jak oddają głosy to mają jakiś wpływ na wynik, a tymczasem nic bardziej błędnego. Rządzące ekipy majstrują przy ordynacji wyborczej, zmieniając ją bez przerwy dla własnej korzyści. Od roku 1989 wybieraliśmy Sejm według 5 różnych ordynacji wyborczych, kolejno: w roku 1989, 1991, 1993, 2001 i 2002.
O tym, że Sejm zmienił ordynację wyborczą w roku 2002 nikt nie wiedział, dopiero kilkanaście dni temu prof. Jerzy Przystawa napisał, że sam przypadkiem dowiedział się od dziennikarzy, że w Sejmie chcąc zamienić przeliczniki d’Hondta na przeliczniki Sainte-Lague. Jest to o tyle dziwne, bo dopiero w roku 2001 wprowadzono Sainte-Lague, na skutek skargi grupy posłów, z profesorem prawa dr hab. Jarosławem Kaczyńskim i dr Ludwikiem Dornem na czele, skierowaną do Trybunału Konstytucyjnego, że wybory wg d’Hondta są sprzeczne z Konstytucją.
Otóż okazuje się, że po cichu, zamieniono latem 2002, “santlaga” na “donta”, a zmianę ukryto w ustawie “o zmianie ustawy ordynacja wyborcza do rad gmin, powiatów i sejmików wojewódzkich oraz niektórych innych ustaw”, której nikt nie czytał, zmieniając brzmienie art. 166 ordynacji wyborczej do Sejmu przez zamianę ciągu liczb 1,4; 3,5; 7 itd. na ciąg 1, 2, 3, 4, 5.
Czyż wobec tego można przypuszczać, według jakiej ordynacji odbędą się najbliższe wybory, gdy SLD będąca dziś największym klubem sejmowym i mająca z tego tytułu największą dotację z budżetu państwa, oscyluje w sondażach na granicy progu wyborczego. Może być i tak, że w wyniku zmian w ordynacji wynik wyborów będzie nieprzewidywalny.
Jest jednak coś ważniejszego. Najbliższe wybory – i tu apeluję do osób podzielających moje poglądy – aby udały się do urn i oddały głos na mnie, lub na innego kandydata UPR, gdy moja osoba wzbudza w nim mieszane uczucia. Nie dlatego, że tak bardzo chcę być posłem, wiem, że nim nie będę i to na pewno, lecz aby pokazać ile faktycznie osób mniej lub bardziej wyznaje poglądy wolnorynkowe i konserwatywne poprzez “podpisanie” tej anonimowej listy obecności.
I a propos mieszanych uczuć, “mam mieszane uczucia” powiedział zięć, widząc swoją teściową spadającą w przepaść w jego samochodzie.
Jeśli więc, nikt z tej listy nie zostanie posłem, a UPR nie wejdzie do sejmu, to będziemy przynajmniej wiedzieli ilu nas konserwatystów jest jeszcze i w jakim stopniu możemy w przyszłości na siebie liczyć a co najważniejsze na normalność.
Pewne stare przyzwyczajenia należy przełamywać, już chyba nikt z Szanownych Czytelników, nie pamięta że CEK był samodzielną jednostką i do dyspozycji miał duży budynek. Ile krokodylich łez wylano, gdy jeden z radnych w 1999 r. zgłosił wniosek o połączenie CEK-u z KOK-iem dla dobra zarówno tych dwóch ośrodków kultury i budżetu gminy.
Dopiero po latach kiedy zaczynało brakować w budżecie pieniędzy zdecydowano się na taki krok. I proszę powiedzieć czy wniosek z 1999 r. był niezasadny? nie trafny? Czy likwidacja strefy płatnego parkowania była złym pomysłem?
Co by się takiego złego stało gdyby składka na ZUS wynosiła np. 200zł miesięcznie. Idę o duży zakład, twierdzę, że same korzyści dla państwa jak i dla osób płacących składki. Im mniejsze podatki, obciążenia, koszty wówczas zwiększa się powszechność ich opłacania. Tak naprawdę jak dowodzą różne publikacje, zarabiamy w formie pensji lub emerytury, renty tylko 10% jej wartości (reszta to podatki, bezpośrednie, pośrednie, VAT, różnego rodzaju opłaty manipulacyjne, ZUS
autor: Jan Pokrywka