Na tarczy
Jak pojechali tak i wrócili. Przekaziory roją się od komentarzy, sytuacja jest zresztą tego warta. Ale to na spokojnie i z dystansem. Tymczasem, skoro Pan Prezydent Putin (zwei Putun w odróżnieniu od Raz Putina, wg mojego przyjaciela) tak bardzo jest przywiązany do Historii, zadedykujemy Mu urywki z poematów śp. Janusza Szpotańskiego:
“... Bo nic nie wzrusza tak Zachodu, jak szum frazesów o wolności. Możesz pół świata zakuć w dyby, strzelać w tył głowy, łamać kości, ale bredź przy tym o ludzkości, o Lepszym Jutrze, Wielkim Świcie, a wyjdziesz na tym znakomicie!
Wot Gitler, kakoj to durak! On się przechwalał zbrodnią swoją! A mudriec to by zdiełał tak: Nu czto, że gdzieś koncłagry stoją? Nu czto, że dymią krematoria? Taż w nich przetapia się historia, niewoli topią się okowy, powstaje sprawiedliwszy świat, rodzi się typ człowieka nowy!
I czto, nie miałby wtedy on gumannych w krąg apołogietów, co pieliby, kak on jest miły, a kakij kapitalizm zgniły? Wsadzać na czapku główkę trupią o, Boże mój, kak eto głupio! Na czarne – “białe” mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury – że to gumanne manikiury!
Nada ich przekonywać mudro, że wojna – mir, że chlew to źródło, że okupacja – wyzwolenie, a będą się cieszyć szalenie!
A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą”... (x)
“... w ZSRRze jest więzień tyle, że aż dziw bierze! Gdzie dawniej były stepy, burzany, dziś tysiąc łagrów pobudowanych. Smotrisz wokoło, wot progres kakij – zamiast kurhanów
wszędzie baraki, a w tych barakach żyźni swej goda prawie połowa pędzi naroda.” ...(xx)
...” Gdy car prorocze ma widzenia, zawsze je spłyci cham i łyk, dlatego muszą być więzienia, zsyłka i łagier, kat i stryk.” ...
(x) Caryca i Zwierciadło – 1974, (xx) Rozmowa w kartoflarni – 1968, (xxx) Caryca...
Zacytował Jerzy Lica