Starosta powrócił z tarczą
Najważniejszym tematem 14 punktowego porządku obrad XXVII sesji Rady Powiatu Kłodzkiego było absolutorium z wykonania budżetu powiatu za 2004 r.
Opozycja nie pozostawiła na Zarządzie i Staroście suchej nitki. Dostało się też Komisji Rewizyjnej. Nie dotknięto tylko Regionalnej Izby Obrachunkowej. Radni opozycyjni wykorzystali perfekcyjnie, a nawet przekroczyli zbójeckie prawo krytyki. Przeciętny słuchacz mógł odnieść wrażenie, że burzliwa dyskusja przebiega wokół przysłowiowej szklanki z wodą.
Radni koalicyjni: to aż pół szklanki wody. Więcej więc plusów niż minusów.
Opozycja: pozostało zaledwie pół szklanki wody. Radny D. Mikosa grzmi z trybuny obrad:
– Dług w budżecie powiatu sięga 43 mln. zł. To katastrofa powiatu.
Radni roztropni:
– Dużo spraw ujemnych ciąży na budżecie. Ale nie można za wszystko winić zarządu i starostę. Chociażby problemy służby zdrowia. Brak w kraju czytelnego prawa, rzeczowych przepisów i wymaganej ilości środków płatniczych.
Od gorącej dyskusji poziom wody w szklance nie uległ zmianie. Żaden z dyskutantów nie znalazł bowiem i nie zaprezentował sposobu na poprawę stanu finansowego powiatu.
Komisja Rewizyjna wniosła o udzielenie dla Zarządu Powiatu Kłodzkiego wymaganego absolutorium. Wniosek ów otrzymał wyraźną akceptację i pozytywną opinię Regionalnej Izby Obrachunkowej we Wrocławiu. Jej skład orzekający analizując sprawozdanie z wykonania budżetu za rok 2004 wydał pozytywną opinię z kilkoma uwagami. Przyznał przy tym, że przy jej wystawieniu kierował się podstawowymi kryteriami jakimi są zasady przestrzegania prawa.
W sesji uczestniczyło 28 radnych
za absolutorium oddano 16 głosów,
przeciwnych było 9, a 3 wstrzymało się od decyzji.
Na sali obrad zapanował spokój.
autor: Franciszek Jędrysek