Koronacja MB Śnieżnej
8 maja 1980 roku Kuria Metropolitalna we Wrocławiu otrzymała petycję o koronację “MB Śnieżnej”, którą opracował ksiądz kanclerz Hieronim Kocyłowski. Następnie 10.10.1982 roku arcybiskup Henryk Gulbinowicz złożył w Watykanie wszystkie niezbędne dokumenty dotyczące koronacji. 18 dni później został wydany dokument Bulli Koronacyjnej, do Kurii Wrocławskiej dotarł 7.12.1982 roku. Sama Koronacja miała miejsce we Wrocławiu na Partynicach 21.06.1983 roku podczas II Pielgrzymki Jana Pawła II do Ojczyzny.
Korony to majstersztyk najwyższej światowej klasy. Wykonanie ich zostało zlecone wrocławskiemu artyście Leszkowi Zaleśnemu, a projekt wykonał jego kolega. Na wykonanie koron dostali 1,5 miesiąca ( bardzo mało ), więc praca zajmowała artyście 10 godz. dziennie. Aby pasowały idealnie do figurki i były ściśle skorelowane z figurką z Mariazell zdecydowano, że będą miały po 6 pałek. Bardzo trudne jest robienie korony otwieranej przy 6 pałkach i należało całość rzeźbić ręcznie w metalu. Obie korony wykonane są ze srebra próby 935 i pozłacane. W koronie Matki Boskiej znajduje się: 12 rubinów – 6 owalnych o wielkości 5x7 mm i 6 okrągłych o średnicy 6 mm ułożonych na przemian oraz 54 perły o średnicy 7 mm zbiegającymi się w jabłku z krzyżykiem ( zakończeniem korony ). Korona Chrystusa ma w obwódce 6 szafirów owalnych o wielkości 5x6 mm i 6 okrągłych o średnicy 5 mm. W każdej pałce jest po 12 pereł o średnicy 4 mm. Prace trwały do ostatnich godzin przed uroczystą koronacją.
Gdy już korony były gotowe: artyści i duchowni z przerażeniem stwierdzili, że założenie koron przez osoby niewtajemniczone jest niewykonalne i zakrawa na cud. Założenie koron mogło być możliwe tylko w jednym – jedynym położeniu a włożenie obu kuron jednocześnie jest możliwe wg pewnego ścisłego algorytmu: najpierw włożenie małej korony Jezusa, potem należeło częściowo włożyć większą, podnieść mniejszą, rozchylić pałki większej i zatrzasnąć je. Dokładne poinstruowanie Papieża na czym polega sposób założenia było niemożliwe ze względu na brak czasu.
Podczas mszy na Partynicach było półtora miliona wiernych, telewizje z całego świata. Koronację zaplanowano na koniec mszy św. Ojciec Święty otrzymał tylko krótką informację nt. algorytmu i ku ogromnemu zdziwieniu wszystkich wtajemniczonych w problem osób, włożył obie korony jakby to było dziecinnie proste. Zajęło tylko 15 sekund.
ÓW FAKT, ŻE KORONACJA DOKONAŁA SIĘ W TAKI SPOSÓB ZAKRAWA NA CUD. Po odlocie Jana Pawła II z Wrocławia, arcybiskup Henryk Gulbinowicz – dobrze poinformowany teoretycznie o sposobie założenia koron – przez 30 minut próbował założyć je na główki figury i zrezygnował nie dokunując tego.
Po koronacji figurka “MB Śnieżnej” ( od koronacji z przydomkiem “Przyczyna Naszej Radości” ) była wystawiona w 5 kościołach na Dolnym Śląsku, wszędzie budząc podziw i ogólne uwielbienie.
autor: Dorota Pytlowany