Brat naszego Boga 1
kobieta bowiem, jak uczy doświadczenie,
jest nade wszystko sercem wspólnoty rodzinnej....
Od września ub. r. podjąłem próbę przybliżania naszym Czytelnikom nauk papieskich, tych mniej znanych sprzed prawie 50. lat. Początkowo zamierzałem wyczekać do tych “okrągłych” 50. lat, ale jeszcze te dwa lata....
A więc teraz fragmenty wystąpienia
śp. Jana Pawła II sprzed prawie lat 20.
Kobieta bowiem, jak uczy doświadczenie, jest nade wszystko sercem wspólnoty rodzinnej. Ona daje życie – i ona też pierwsza wychowuje. Oczywiście wspomagana przez męża i dzieląc z nim systematycznie cały zakres powinności rodzicielskich i wychowawczych. Czy to znaczy, że kobieta nie powinna pracować zawodowo? Nauka społeczna Kościoła przede wszystkim wysuwa żądanie, aby było w pełni docenione jako praca to wszysto; co kobieta czyni w domu, cała działalność matki i wychowawczyni. To jest wielka praca. I ta praca wielka nie może być społecznie deprecjonowana, musi być stale dowartościowywana jeśli społeczeństwo nie ma działać na własną szkodę. Z kolei zaś – praca zawodowa kobiet musi być traktowana wszędzie i zawsze z wyraźnym odniesieniem do tego, co wynika z powołania kobiety jako żony i matki w rodzinie....
To naturalne posłannictwo kobiety-matki bywa często podawane w wątpliwość z pozycji akcentujących przede wszystkim uprawnienia społeczne kobiety. Niekiedy patrzy się na jej pracę zawodową jako awans społeczny, a oddanie się bez reszty sprawom rodziny i wychowania dzieci bywa uważane za rezygnację z rozwoju własnej osobowości, za jakieś zacofanie. To prawda, że równa godność i równa odpowiedzialność mężczyzny i kobiety usprawiedliwia w pełni dostęp kobiety do zajęć publicznych. Jednak – że prawdziwy awans kobiety domaga się od społeczeństwa szczególnego uznania dla zadań macierzyńskich i rodzinnych ponieważ są one wartością nadrzędną wobec wszystkich zadań i zawodów publicznych. Zadania te i zawody winny uzupełniać się wzajemnie jeżeli chcemy by rozwój społeczeństwa był prawdziwie i w pełni ludzki....
Prawo dostępu do różnych zadań publicznych – przyznawane kobiecie na równi z mężczyzną – nakłada równocześnie na społeczeństwo obowiązek troski o rozwój takich struktur pracy i takich warunków życia, w których kobiety zamężne i matki nie będą zmuszane do podejmowania pracy poza domem, a ich praca w domu zapewni rodzinie wszechstronny rozwój. Macierzyńskiego trudu potrzebują szczególnie dzieci, aby mogły rozwijać się jako osoby odpowiedzialne, religijne i moralnie dojrzałe oraz psychicznie zrównoważone. Dobro rodziny jest tak wielkie, iż słusznie żąda ono od współczesnego społeczeństwa – wszędzie na świecie – dowartościowania zadań macierzyńskich w strukturach propagujących awans społeczny kobiety i zakładających konieczność podejmowania pracy zarobkowej poza domem.
....
W tym, co łączy się z wychowaniem, kobieta jest niezastąpiona, zwłaszcza jeśli chodzi o wychowanie dziecka w pierwszych latach jego życia – jest niezastąpiona. Gorącym moim pragnieniem jest to, żeby wszystkie dzieci na całym świecie, a w szczególności w mojej ojczyźnie, mogły być wychowywane przez swoje własne matki, w swoich własnych rodzinach, żeby nie było dzieci opuszczonych, zdanych na domy dziecka, które są instytucjami społecznymi, pożytecznymi, ale nie zastąpią matki, nie zastąpią “geniuszu kobiety”.
(Z przemówień do włókniarek z zakładów “Uniontex”, Łódź, 13.06.1987 r.)
Zestawił: Jerzy Lica
1 tytuł sztuki teatralnej Karola Wojtyły o bł. bracie Albercie — Adamie Chmielowskim.