Szukaj Regionalne linki Archiwum Kontakt O nas Cennik
Moja Brama »   » Igraszki Polityczne Rodzimego Olimpu

Igraszki polityczne rodzimego Olimpu


Starożytni Grecy wierzyli, że jakikolwiek kontakt człowieka z bogami skończy się dla niego źle. Przekonanie to zawarli w serii mitów. Takiemu Parysowi na przykład nawet nie przyszło do głowy, że jest marionetką w rozgrywce mieszkańców Olimpu. Gdyby nie pominięcie w zaproszeniu na ucztę weselną Peleusa i Tetydy (rodziców Achillesa) bogini niezgody Eris, ta pewnie nie rzuciłaby jabłka z napisem: najpiękniejszej, do którego to miana pretendowały Atena, Hera i Afrodyta i Parys nie musiałby wydawać sądu. I gdyby po urodzeniu, wskutek przepowiedni Parys został zabity, a nie ukryty i wychowany w górach, to pewnie nie doszłoby do wojny trojańskiej (będącej także rozgrywką między bogami), zniszczenia Troi, śmierci wielu herosów, w tym Achillesa z ręki Parysa, wędrówki Eneasza i założenia Rzymu. Stało się jednak tak jak się stało, choć wszyscy działali w dobrej wierze.
Podobnie rzecz się ma z naszym rodzimym, politycznym Olimpem. Już sama obecność w pobliżu naszych tytanów jest dla zwykłego śmiertelnika niebezpieczna, nie wiadomo czym może się skończyć kontakt z którymkolwiek. Cóż dopiero, gdy wchodzi się w pewien układ choćby i w najlepszych intencjach.
Na przykład Władysław Jamroży zostając prezesem PZU S.A. sądził, że chodzi o to aby postawić tę firmę na nogi zgodnie z interesem jej samej i skarbu państwa. Do pewnego momentu nawet nie przypuszczał, że jest ślepym narzędziem w rozgrywce możnych tego kraju bez względu na ich polityczne barwy. Jednym, skupionym pod dyrektywą panującego prezydenta a określanym jako Klub Krakowskiego Przedmieścia, chodziło o źródło finansowania via BIG BG i PZU S.A., co zablokował Jamroży próbą sprzedaży akcji tego banku Deutsche Bankowi, co leżało w interesie PZU. I tu się pomylił, bo nie o interes PZU rządzącym chodziło, ale o ich własny. Podobnie z Telewizją Familijną, posiadającą również swój fan-klub. Jest tam jeszcze kilka wątków jak sprzedaż akcji spółek m.in. PZU NFI Management, czy też 30% akcji PZU dla niewypłacalnego Eureko w zamian za późniejsze finansowanie Stoczni Gdynia.
W tej chwili trwa wojna pomiędzy tymi potężnymi sferami wpływów, która dla ludzi bezpośrednio nie związanych z określoną ekipą, jak to miało miejsce w przypadku Jamrożego, kończy się źle. A skoro źle dla takich, to co dopiero dla tych na dole? Wiadomo, oni na końcu zapłacą za igraszki na górze, ale historia o nich nawet nie wspomni, tak samo jak milczy o doli zwykłych Trojan. Bo herosi zawsze sobie jakoś poradzą, a w najgorszym przypadku przejdą do historii jak to mawiał poeta “... a najdzielniej biją które, a najgęściej giną chłopy”.


autor: Jan Pokrywka