Szukaj Regionalne linki Archiwum Kontakt O nas Cennik
Moja Brama »   » Koleżki Maleszki

Koleżki Maleszki


“Uderz w stół...” albo lepiej “granat rzucony w szambo”. Jeżeli słynna lista zawiera 4 kat. osób to nie powinno stanowić żadnego problemu znalezienie się na niej. Dwie kategorie są parszywe a dwie chwalebne. Jeżeli np. bezpieka interesowała się mną, bo podejrzewała, że “nie kocham władzy ludowej”, lub sądziła, że będę donosił – to na razie wszystko gra. Problem zaczyna się w momencie gdybym rzeczywiście zaczął kapować. I to bez względu na przyczynę: “ideowo”, dla pieniędzy, ze strachu czy ulegając szantażowi. Nie jest to też największym problemem praca zawodowa w “firmie”, w końcu z reguły wykonywana jawnie. Tylko te późniejsze, niczym nie uzasadnione, przywileje.... Tak więc praktycznie do końca hańbi kategoria TW, inaczej Osobnik Chętnie Udzielający Informacji – w skrócie... jak to pięknie przedstawił mój znajomy prokutaror (choć już były). Nie bardzo też wierzę w fabrykowanie dokumentów przez bezpiekę czy nadużywanie szantażu. Ktoś uprzejmy i usłużny zrobił mi brzydki kawał, a panowie z SB, choć potrafili grozić i straszyć, zarzekali się, że to nie oni, nie ich metody.


“Chocholi taniec” zaczął się od “komisji Michnika”, która ponoć przeraziła się tym, co znalazła, a co dotyczyło “opozycji demokratycznej”. Znajomemu też funkcjonariusz SB powiedział: “panie T., może i lepiej że nie wiecie, co się u was działo”. Więc jak ów granat zawisnął w 1990 r. nad szambem, “Adaś” bardzo zaprzyjaźnił się z Jaruzelskim a “oberkapo” – szef wszystkich szpicli Kiszczak – okazał się nagle “człowiekiem honoru”. “Adaś” chyba jako jedyny pisał sobie w więzieniu co chciał i publikował na Zachodzie. Swoich też przymykali, stary numer. I cała ta “polityka” “Gaduły Wyrodnej” sprowadzała się do zacierania pojęć i tak np. Jaruzelski może być obecnie “wielkim bohaterem narodowym”.


Lista ubecka czy ubeków, a cóż za różnica, pierwsze skojarzenie – nie jest oczywiste. Skąd ? ta nerwowość tych, co się na niej znaleźli? Jednak po wyjaśnieniu kogo obejmuje, sytuacja powinna się unormować. Pewnie, że każdy, konkretny przypadek należy traktować indywidualnie. A co by to było gdyby, jak to sobie chcieli niektórzy, opublikowano 4 listy? Zawsze istnieje taka możliwość, że ktoś znalazł się wśród To Warzyszy, bo np. ze strachu podpisał deklarację współpracy. Ale nigdy, nikogo nie zakablował. Dlaczego jednak po tylu latach ciągle się tym zajmujemy? Chodzi o wpływ tych dwóch “parszywych” kategorii na stan spraw dzisiejszych. Powstaje generalne pytanie: czy to, z czym mamy do czynienia, to “przemiany” zapoczątkowane ideą “Solidarności” i ustaleniami “okrągłego stołu” czy zwykła zmowa dokonana za naszymi plecami i nad naszymi głowami?


Toteż “tylko spokój może nas uratować” i “róbmy swoje”. Szczególnie IPN, bo zaciemnianie prawdy historycznej “podziwiamy” ciągle i w całej rozciągłości.


autor: Jerzy Lica