“TEORIA NERWOWYCH ŻAB”
A SPRAWA POLSKA
O zarządzaniu napisano wiele. Ta dziedzina wiedzy od wielu lat posiada swoje ugruntowane miejsce w życiu akademickim, naukowym a także jest przedmiotem aktywności na polu szkoleniowym i konsultingowym. Żadna szanująca się firma nie funkcjonuje już dzisiaj bez szeroko rozumianej strategii zarządzania. Jest to konieczność w świecie wszechobecnej konkurencji gdzie walka o sukces produktu czy usługi rozgrywa się w obszarze lepszego zarządzania kadrami, projektami, logistyką, marketingiem czy kontaktem z klientami. Zarządzanie podobnie jak inne dziedziny życia i wiedzy podlega ciągłemu rozwojowi i modyfikacjom. Podobnie jak wiele innych obszarów życia charakteryzuje się ścisłymi związkami z tradycjami społecznymi i kulturowymi obszaru, na którym operuje.
Na pewno inaczej zarządza się organizacjami funkcjonującymi w kulturach wschodu, takimi jak koreańskie Chaebol’e czy japońskie Keiretsu a inaczej korporacjami amerykańskimi czy europejskimi. Odrzućmy modele wschodnie jako zbyt dla nas egzotyczne a pozostańmy w obszarze cywilizacji zachodu.
Proste porównanie modeli zarządzania korporacjami amerykańskimi i europejskimi pozwala nam dostrzec, iż mimo jednego pnia kulturowego warunki, w których dojrzewały narody obu kontynentów były zgoła inne. To one determinowały poziom akceptacji społecznej dla aktywności gospodarczej. Europa, której korzenie handlowe, w tym rozwój miast sięgają starożytności dojrzewała przez setki lat dochodząc w ostatnim okresie do znaczących osiągnięć socjalnych trwale umiejscowionych w świadomości ludzi. Stany Zjednoczone jako młody kraj obrał drogę rozwoju opartą o wolności i swobody obywatelskie, w tym w obszarze aktywności gospodarczej.
Polityka państwa uwolniła aktywność gospodarczą we wszystkich grupach społecznych na niespotykaną dotąd skalę. Przysłowiowa kariera od pucybuta do milionera była dla przeciętnego obywatela dowodem na tezę, że sukces jest w zasięgu ręki każdego człowieka a zależy tylko od jego aktywności i przedsiębiorczości. Ta ultraliberalna tradycja utrwaliła się w podejściu do zarządzania biznesem.
Amerykańska gospodarka do dzisiaj charakteryzuje się wyższym poziomem akceptacji ryzyka, większą dynamiką podejmowania decyzji i mniejszą ingerencją ze strony państwa niż gospodarki europejskie. Jest to możliwe przede wszystkim z powodu powszechnej akceptacji społecznej takich działań, wyrosłej na bazie tradycji kulturowych z okresu kształtowania się gospodarki. Pomimo silnych związków zawodowych tolerancja pracowników do zmienności zachowań przedsiębiorców jest wysoka. W kulturze europejskiej obserwujemy zapotrzebowanie społeczne na wysoki poziom stabilizacji socjalnej obywateli.
Ta hipersocjalna mentalność wyrasta z tradycji i historii Europy. Przedsiębiorcy funkcjonujący w obszarze o określonych tradycjach kulturowych siłą rzeczy podlegają ograniczeniom tak zewnętrznym (oczekiwania otoczenia) jak i wewnętrznym (własnej mentalności) i dostosowują sposoby zarządzania przedsiębiorstwem do panujących w otoczeniu standardów i poziomu akceptacji społecznej. W dobie globalizacji i mieszania się kapitału światowego, a w przypadku Polski silniejszego połączenia się z gospodarką światową poprzez wejście do Unii Europejskiej, jesteśmy świadkami ciekawych zjawisk zachodzących w gospodarce.
Pojawiają się nowe firmy, których właściciele wywodzą się z różnych kręgów kulturowych. Wymagania stawiane menedżerom przez właścicieli opierają się o doświadczenia, jakie ci właściciele wynieśli z krajów, w których dotąd prowadzili biznes. Jeżeli idąc głębiej dołożymy do powyższych wywodów różnice mentalności narodowej, okaże się, że jesteśmy jako Polska w fazie budowania gospodarki o wpływach wielokulturowych i wielonarodowych. Można tylko mieć nadzieję, że podobnie jak przy powstawaniu Stanów Zjednoczonych, ta wielonarodowość i wielokulturowość jako mieszanka, wykształci w młodym pokoleniu Polaków przedsiębiorczość, elastyczność i odwagę w prowadzeniu biznesu.
Być może ta mieszanka będzie zbawienna dla przyszłości gospodarczej naszego kraju. Być może nasza gospodarka będzie bardziej elastyczna niż naszych partnerów z Unii Europejskiej. Z prawami ekonomii trudno jest walczyć, ale prawa te zmieniają się wraz ze zmianą zachowań społecznych na polu ekonomicznym.
Czy opisana przez Noblistę Daniela Kahnemana „teoria nerwowych żab” stwierdzająca, że ludzkie zachowania charakteryzują się emocjonalnymi ograniczeniami do akceptacji ryzyka będzie w stosunku do społeczeństwa polskiego modyfikowalna? Jeżeli młode pokolenie naszego kraju nie zawiedzie, to z pewnością tak. Patrząc na przyszłość gospodarczą Polski można sobie tego tylko życzyć.
autor: Władysław Jamroży